Wkrótce wyrok w głośnej sprawie fałszowania dokumentacji medycznej 6 marca - prawomocny wyrok w głośnej sprawie korupcyjnej i fałszowanie dokumentacji medycznej. Fot. Archiwum

6 marca Sąd Apelacyjny w Warszawie ma ogłosić wyrok w głośnym procesie o korupcję i fałszowanie dokumentacji medycznej - co umożliwiało odraczanie kar przestępcom. W I instancji m.in. na 7 lat więzienia skazano prokuratora Krzysztofa W., na 6 lat - adwokata Andrzeja P.

W poniedziałek (20 lutego) SA zakończył badanie apelacji w sprawie 18 oskarżonych - w sumie poświęcił na to trzy dni procesowe. Apelacje złożyli i prokuratura, i obrońcy. Ogłoszenie wyroku SA odroczył na 6 marca.

W czerwcu 2015 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał nieprawomocny wyrok w pierwszym z wątków wielkiego śledztwa korupcyjnego b. Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi. Dotyczy ono przyjmowania i wręczania łapówek, płatnej protekcji i poświadczania nieprawdy w dokumentacji medycznej.

Na jej podstawie sądy decydowały o odraczaniu wykonania kar lub nieosadzaniu w aresztach osób podejrzanych, w tym gangsterów. Akt oskarżenia w tym wątku trafił do sądu w 2012 r. 28 oskarżonym postawiono łącznie 69 zarzutów za lata 2002-2007 - groziło za to do 10 lat więzienia. Część podsądnych dobrowolnie poddała się karom więzienia w zawieszeniu; były też zakazy wykonywania zawodu.

Zarzuty sformułowano głównie na podstawie zeznań świadka koronnego Konrada T., skruszonego przestępcy, który obracał się w stołecznym światku prawniczym i za pieniądze załatwiał fikcyjne zwolnienia lekarskie. Dostałby za to 140 zarzutów - status świadka koronnego gwarantuje mu bezkarność w zamian za obciążające zeznania.

Wiarygodność T. kwestionuje obrona, według której jako agent Centralnego Biura Śledczego dopuszczał się niedozwolonej prowokacji. - Nie może się ostać linia obrony, że T. jest autorem fałszywych oskarżeń - mówił prok. Daniel Lerman, przyznając, że T. to "załatwiacz za pieniądze".

SO uznał w 2015 r. winę wszystkich 18 oskarżonych. Najwyższą karę orzekł wobec prok. Krzysztofa W. (zawieszonego w obowiązkach) - 7 lat więzienia; adwokata Andrzeja P. - 6 lat oraz radiologa Andrzeja P. - 4 lat. Oskarżonych ukarano także wielotysięcznymi grzywnami oraz zakazami wykonywania zawodów (najwyższe dostali prok. W. i mec. P - na 10 lat). Sąd orzekał też przepadek przyjmowanych korzyści majątkowych. Sprawy trojga lekarzy uznał za "wypadki mniejszej wagi" - sprawy dwojga warunkowo umorzył przy stwierdzeniu winy, ale z nakazem grzywien lub świadczeń pieniężnych; trzeciego ukarał 30 tys. zł grzywny.

Prok. W. uznano za winnego m.in. przyjęcia od T. ok. 66 tys. zł łapówek - za pomoc w utrudnianiu śledztw wobec przestępców - oraz volkswagena, którego dostał w użyczenie od T., a potem go kupił po preferencyjnej cenie (SO orzekł przepadek auta). Według SO, W. przyjmował od T. korzyści za informacje o postępowaniach prokuratorskich.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH