MS, JW/Rynek Zdrowia | 08-04-2019 13:03

Więźniów chorych psychicznie trzeba leczyć. Kiedy będą możliwości prawne?

Od stycznia 2019 r. w Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad przepisami umożliwiającymi sądowe, obowiązkowe badania i leczenie osób o podwyższonym ryzyku popełnienia poważnego przestępstwa po wyjściu na wolność. Do tej pory nie ma jednak konkretnych projektów, a dyrektorzy zakładów opieki penitencjarnej nadal czekają na rozwiązania.

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Prace w tym zakresie dwóch resortów - zdrowia i sprawiedliwości - rozpoczęły się 18 stycznia 2019 r., tuż po tym, jak w Gdańsku podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, został zabity prezydent miasta Paweł Adamowicz. Zginął ugodzony nożem przez Stefana W. - byłego więźnia, u którego jeszcze w trakcie odbywania kary stwierdzono zaburzenia psychiczne.

Resort zdrowia zapowiedział wówczas, że przygotowywane zmiany w prawie mają m.in. umożliwić organom państwowym, w tym dyrektorom więzień, wnioskowanie do sądu opiekuńczego o skierowanie osoby osadzonej w zakładzie karnym na leczenie ambulatoryjne lub w zakładzie zamkniętym.

- Założenia do projektu mają być gotowe do maja. Chodzi o umożliwienie dyrektorom zakładów karnych występowania do sądu opiekuńczego, który na podstawie opinii specjalistów mógłby skierować osobę osadzoną w zakładzie karnym na leczenie. Według resortu w obecnym stanie prawnym takie badania są niemożliwe - przypomina Rzeczpospolita.

Nowa procedura miałaby objąć sprawców przestępstw, u których w trakcie wykonywanej kary rozpoznano chorobę psychiczną, zaburzenia osobowości lub uzależnienie od alkoholu, narkotyków lub innych substancji, a także upośledzenie umysłowe, czyli takie dysfunkcje psychiczne, jakie zgłaszał Stefan W.

Dzięki efektywnym działaniom monitoringowym możliwa byłaby kontynuacja terapii rozpoczętej podczas pobytu w zakładzie karnym, co zminimalizowałoby skutki niepożądanych zachowań.