Przed brytyjskim Sądem Najwyższym toczy się walka o życie rocznego chłopca chorego na, spowodowane wadami genetycznymi, przewlekłe choroby. Sprawę opisuje Daily Mail.

Sąd Najwyższy zdecyduje o tym, czy chory na zespół chorób nerwowo-mięśniowych i wrodzony zespół miasteniczny chłopiec, zostanie odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Matka chłopca chce, by jej synkowi pozwolono umrzeć, ponieważ choroba przyniesie mu ogromne cierpienia.

Znany, jako „Baby RB" chłopiec nie jest w stanie samodzielnie oddychać, nie ma odruchu przełykania, ani odkaszliwania, musi być co dwie godziny przekładany, by nie zrobiły mu się odleżyny. Lekarze stwierdzili, że życie dziecka jest całkowicie zależne od urządzeń i cała dyskusja, dotycząca jego życia toczy się wokół zagadnienia - czy stosowanie nowoczesnych technologii do jego utrzymania jest właściwe.

Ojciec dziecka nie zgadza się na odłączenia syna od aparatury argumentując, że mózg chłopca jest nieuszkodzony, działa sprawnie i potrafi on już na przykład rozpoznawać rodziców, bawić się zabawkami.

Obecni przed Sądem Najwyższym lekarze opiekujący się chłopcem, uważają, że dziecko „ma prawo do śmierci", która według lekarzy zakończy cierpienia chłopca. Uważają, że maszyny podtrzymujące życie powinny być odłączone.

Rodzice dziecka są w separacji, jednak jak zapewniają, jeżeli Sąd Najwyższy wyda wyrok niepozwalający odłączyć „Baby RB" od aparatury, wtedy wspólnie podejmą się trudu opieki na dzieckiem.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH