Nie będziemy ścigać osób, które pomagają bliskim w samobójstwie mającym ulżyć cierpieniom - zapowiedział szef brytyjskiej Prokuraturze Koronnej.

Jednocześnie w Wielkiej Brytanii obowiązuje kara do 14 lat więzienia za namawianie albo wspomaganie samobójstwa.

Najnowsze orzeczenie Izby Lordów nakazało brytyjskiej Prokuraturze Koronnej ujawnienie swoich wytycznych w sprawie ścigania osób pomagających w eutanazji. Szef Prokuratury Koronnej, Keir Starmer formalnie uczyni to dopiero we wrześniu, ale w wywiadzie dla "Daily Telegraph" zapowiedział już, że w przyszłości odstąpi od ich ścigania – podała Informacyjna Agencja Radiowa.

Deklaracja dotyczy zarówno osób, które towarzyszą bliskim w ostatniej podróży za granicę, tam gdzie to jest legalne, jak i tych, którzy będą pomagać bliskim umrzeć w kraju, gdyż jak twierdził Starmer, „nie wszyscy są dość zamożni, aby wyjechać do Szwajcarii”.

W minionym roku w klinice Dignitas pod Zurichem odebrało sobie życie 23 śmiertelnie chorych obywateli brytyjskich. Ostatnio szerokim echem odbiła się na Wyspach sprawa eutanazji, której poddali się tam 85-letni Sir Edward Thomas Downes (jeden z najbardziej znanych brytyjskich dyrygentów) oraz jego żona Joan (74 l.).

Na liście oczekujących na eutanazję w Dignitas jest kilkuset innych Brytyjczyków. Tymczasem w Wielkiej Brytanii nadal obowiązuje kara do 14 lat więzienia za namawianie lub wspomaganie samobójstwa. Szef brytyjskiej prokratury powiedział "Daily Telegraph", że jego decyzja nie zmienia paragrafu, ale najwyższy czas, by zajął się tym parlament.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH