Lekarzy radiologów brakuje na rynku pracy.
W ostatnich dniach do prokuratury wpłynęły dwa doniesienia na Szpital Czerniakowski w Warszawie. Kontrolę rozpoczął NFZ, zbadanie sprawy zapowiedziało też Ministerstwo Zdrowia.
Jak podaje Gazeta Wyborcza, pierwsze doniesienie złożył mąż zmarłej 45-letniej kobiety, która po zasłabnięciu trafiła do tej lecznicy w weekend. Po przewiezieniu do szpitala straciła przytomność. U chorej wykonano tomografię, ale nie było radiologa, który mógłby opisać zdjęcia. Diagnoza zmieniała się kilkakrotnie, ostatecznie pacjentkę przewieziono do Szpitala MSWiA. Nie udało się jednak uratować. Mąż złożył zawiadomienie do prokuratury.
Kolejne doniesienie złożyła żona mężczyzny, który trafił do Szpitala Czerniakowskiego, też w weekend. Pacjentowi wykonano tomografię głowy, ale i tym razem nie było na dyżurze radiologa, który mógłby opisać zdjęcia. W czasie kolejnych dni stan pacjenta pogarszał się, trafił na OIOM. W kolejnych dniach u chorego doszło do zakłócenia pracy nerek. Żonie przekazano, że szpital nie ma sztucznej nerki i konieczne jest przewiezienie chorego do innej lecznicy – informuje gazeta.
Zgodnie z rozporządzeniem resortu zdrowia oddziały ratunkowe muszą mieć obecnych stale radiologów, a OIOM musi mieć co najmniej jedną sztuczną nerkę.
– Obecność tego urządzenia to warunek podpisania kontraktu z NFZ. Według naszych dokumentów szpital ją ma, choć tylko dzierżawioną – mówi Wanda Pawłowicz, rzeczniczka mazowieckiego NFZ.
Jak tłumaczy na łamach GW dyrektor szpitala Leszek Wójtowicz, dziesięciu na 16 zatrudnionych lekarzy radiologów odeszło nagle w lipcu. Następców znalazł dopiero w ostatnich dniach.
Wyjaśnia też: – Mamy sztuczną nerkę, ale nie w każdym przypadku jest używana. Tak mogło być i teraz.
O sprawie szeroko piszą media, do których zwróciły się rodziny wspomnianych pacjentów.
Minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedziała, że do szpitala skieruje kontrolerów z departamentu kontroli i nadzoru ministerstwa zdrowia. Dodała, że wystąpiła do prezesa NFZ, by ten sprawdził, czy placówka realizowała zgodnie z planem kontrakt zawarty z Funduszem. Zapowiedziała, że jeśli nie był on prawidłowo realizowany, zostaną wyciągnięte stosowne konsekwencje. Szefowa resortu zwróciła się także do samorządu lekarskiego, który ma sprawdzić, czy nie doszło do zaniechania ze strony personelu placówki.
Więcej: www.gazeta.pl
Czytaj więcej: SPZOZ Szpital Czerniakowski w Warszawie | doniesienie do prokuratury | zaniedbania lekarskie
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel