Warszawa: ugody ze szpitalem MSWiA nie będzie Czy pozostawienie gazika w ranie mogło przyczynić się do zgonu pacjenta? Dwóch biegłych z zagranicy, dwie opinie...

Nie będzie ugody ze szpitalem w sprawie śmierci pacjenta dra G.

Fiaskiem zakończyła się w poniedziałek (25 stycznia) próba ugody ze stołecznym szpitalem MSWiA, podjęta przed sądem przez adwokata rodziny zmarłego pacjenta dra Mirosława G. W trybie tzw. zawezwania do próby ugodowej rodzina domagała się od szpitala 150 tys. zł odszkodowania za jego śmierć. Szpital nie widział możliwości ugody na tych warunkach.

Pełnomocnik żony i synów Floriana M., mec. Rafał Rogalski, zapowiedział, że teraz wytoczy w ich imieniu normalny proces o odszkodowanie, w którym zażąda wyższej kwoty.

Dr G. w listopadzie 2006 r. w szpitalu MSWiA wstawił Florianowi M. zastawkę serca, ale w komorze serca pozostawiono tzw. rolgazę. Po tygodniu wyjęto ją, ale pacjent zmarł po trzech miesiącach.

Sprawa Floriana M. była jednym z czterech przypadków, w którym warszawska prokuratura postawiła dr. G. zarzuty narażenia pacjentów na utratę życia. Potem jednak te wątki sprawy umorzono, co rodzina M. zaskarżyła do sądu, ale sąd utrzymał umorzenie. W 2009 r. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Rzecznika Praw Obywatelskich i nakazał sądowi powtórne rozpatrzenie zażalenia pełnomocnika rodziny M. na umorzenie śledztwa. Ma to nastąpić 18 lutego.

Niezależnie od tego rodzina M. podjęła próbę zawarcia ugody ze szpitalem co do odszkodowania za jego śmierć przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa. – Przepisy uniemożliwiają pozwanie samego lekarza w takiej sprawie – dodał mec. Rogalski.

Mówił on na posiedzeniu sądu, że 150 tys. to tylko symboliczna kwota za śmierć człowieka. Złożył sądowi uzyskaną przez siebie opinię prof. Guenthera Laufera z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu. – Ekspertyza jest miażdżąca dla dra G., bo potwierdza jego błąd oraz związek przyczynowo-skutkowy między pozostawieniem rolgazy w sercu pacjenta a jego śmiercią – powiedział mec. Rogalski.

Wcześniej niemiecki lekarz prof. Roland Hetzer, w opinii napisanej na zlecenie prokuratury, nie dopatrzył się w swej opinii bezpośredniego związku pomiędzy pozostawieniem gazy a śmiercią M. (m.in. dlatego śledztwo w tym wątku umorzono).

Adwokat szpitala wniósł, by do sprawy wezwano ubezpieczyciela szpitala, ale sąd oddalił ten wniosek, podobnie jak prośbę o odroczenie sprawy na niezbędne konsultacje. – Szpital wystawił nam pełnomocnictwo w ubiegły czwartek (21 stycznia); chcemy też poznać przedłożoną opinię – mówiła w sądzie Katarzyna Drozd, reprezentująca szpital.

Sędzia Maciej Ługiewicz podkreślił, że w trybie wezwania do ugody strony mają tylko jedną szansę na ugodę, a gdy do niej nie dochodzi, sprawa może trafić na normalną rozprawę odszkodowawczą. Wobec niemożności zawarcia ugody, sąd zamknął sprawę.

Mec. Rogalski zapowiedział, że teraz złoży pozew przeciw szpitalowi o odszkodowanie, w którym zażąda wyższej kwoty. Zarazem dodał, że wciąż na nadzieję na ugodę ze szpitalem.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH