Warszawa: sąd orzeknie kto zostanie rodzicem dziecka surogatki Według polskiego prawa matką jest kobieta, która urodziła dziecko.

Za pieniądze urodziła dziecko małżeństwu z Warszawy. Teraz chce odzyskać małego Kajetana.

Surogatka, która za pieniądze urodziła dziecko małżeństwu z Warszawy, a teraz chce je odzyskać, złożyła wyjaśnienia przed stołecznym sądem. Proces m.in. o ustalenie praw rodzicielskich toczy się z wyłączeniem jawności. Sprawę rozpatruje VI Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy

Chodzi o opisywaną od 2009 roku przez media historię Beaty Grzybowskiej z Łodzi, która urodziła syna i oddała go biologicznemu ojcu oraz jego żonie. Powódka za 30 tys. zł zgodziła się urodzić dla nich dziecko. Mały Kajetan od około roku przebywa u swojego ojca oraz jego żony.

Przypomnijmy, że w sierpniu 2009 r. w warszawskim sądzie złożono dwa wnioski: ze strony ojca, który chciał, żeby to jemu przyznano opiekę nad synem, oraz matki zastępczej z tą samą prośbą. Obecnie zostały one zmienione i dotyczą powierzenia władzy rodzicielskiej ojcu.

Sprawa ciągle wywołuje bardzo wiele kontrowersji. Wypowiadali się etycy, prawnicy i psycholodzy. Sama Beata Grzybowska przyznała, że nie spodziewała się takiej nagonki na swoją osobę. Ale nie żałuje, że powiedziała publicznie o wszystkim i marzy tylko o jednym: żeby znowu być z synkiem.

Według Grzybowskiej, do zawarcia umowy o urodzenie dziecka obcej parze zmusiła ją trudna sytuacja finansowa. Kobieta wychowywała już w tym czasie dwie córki, opieki nad trzecią zrzekła się m.in. ze względu na jej zły stan zdrowia, w tym podejrzenie chorób genetycznych.

Jak relacjonowała łodzianka, parę, której miała urodzić dziecko, poznała poprzez agencję kojarzącą bezdzietne pary z matkami zastępczymi. Ostatecznie jednak, jeszcze przed zajściem w ciążę, umowę z agencją zerwała i porozumiała się bezpośrednio z rodzicami. Jak twierdzi, z nimi żadnej umowy nie podpisała.

Oficjalnie potwierdzone dane na temat handlu dziećmi urodzonymi na zamówienie nie istnieją. Z informacji przytoczonych przez prowadzących program „Teraz My” w TVN wynika, że adopcji ze wskazaniem jest w Polsce około 800-900 rocznie. W ilu w nich w grę wchodzą pieniądze, nie wiadomo. Właścicielka jednej z agencji pośredniczącej  w kojarzeniu bezdzietnych par z surogatkami zarabia 3 tys. Według niej za każdy miesiąc ciąży surogatka inkasuje 3 tys. złotych.

Według polskiego prawa matką jest kobieta, która urodziła dziecko, natomiast kwestie macierzyństwa zastępczego w takich przypadkach pozostają nieuregulowane.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH