W piątek (3 lipca) Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie kontynuował proces trzech żołnierzy z brygady kawalerii powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim. Dwóch ratowników i kierowca sanitarki są oskarżeni o niewykonanie rozkazu i nieudzielenie pomocy rannym, gdy zaatakowany został konwój, w którym jechali.

Sąd wysłuchał świadka, strzelca z Hummera jadącego w kolumnie przed samochodem, pod którym eksplodował ładunek. Mówił on, że wracając z bazy amerykańskiej do Camp Echo, minęli patrol wojsk amerykańskich, który rozminowywał drogę.

- W pewnym momencie usłyszeliśmy wybuch. Naszym samochodem zatrzęsło - powiedział.

Świadek zaznaczył, że nie pamięta, czy bezpośrednio po wybuchu widział obsługę sanitarki.

- Nie obserwowałem tego rejonu, bo to było za naszymi plecami. Karetkę widziałem tylko w momencie, gdy cofaliśmy w kierunku palącego się Hummera - wyjaśnił. Dodał, że jedną z osób, która mogła widzieć sanitarkę, po tym, gdy podjechała do palącego się pojazdu, jest kierowca Hummera, który jechał na czele kolumny - Łukasz W.

Słysząc to sędzia - poza protokołem - wyraził zdumienie, że nie wszyscy żołnierze z tego konwoju zostali przesłuchani w śledztwie. Łukasz W. ma składać zeznania na następnej rozprawie.

Po serii pytań obrońców oraz prokuratora świadek odpowiadał na pytania jednego z podsądnych, który pytał go m.in. o to, jaki jest obowiązek sanitariusza na misji. Tym obowiązkiem jest udzielanie rannym pierwszej pomocy, a ciała poległych żołnierzy zawsze są zabierane z pola walki - przypomniał.

Pod koniec rozprawy świadek powiedział, że jest pewien, że w bazie amerykańskiej, z której w drogę powrotną wyruszył konwój, znajdują się urządzenia monitorujące to, co dzieje się w okolicy - nawet do 20 kilometrów. Zasugerował, że może znajdować się tam zapis z miejsca ataku na polski konwój. Tym bardziej, że nieopodal amerykański patrol rozminowywał drogę - dodał.

W związku z tym mec. Michał Zuchmantowicz zwrócił się z wnioskiem, aby poprosić dowództwo wojsk amerykańskich o informację dotyczące tego monitoringu. Tę kwestię sąd ma rozpatrzyć na następnej rozprawie.

W opinii biegłych psychiatrów, którzy badali oskarżonych wynika, że w trakcie zdarzenia w silnym stresie i stanie lękowym, doszło u nich do incydentalnego zaburzenia osobowości - ograniczenia zdolności rozpoznawania i kierowania własnym działaniem.

Za niewykonanie rozkazu i narażenie innych żołnierzy na niebezpieczeństwo grozi im do pięciu lat więzienia. Według prokuratury, oskarżeni mimo rozkazu nie wyszli z sanitarki, aby udzielić pomocy rannym kolegom i zabrać ciało zabitego. Zdaniem obrony sanitariusze wykonywali polecenia przełożonych, a proces jest "komicznym sposobem na dyscyplinowanie wojska".

Proces ma być kontynuowany we wrześniu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.