Wtorkowa (28 lipca) decyzja sądu o odroczeniu procesu Jana Podgórskiego - byłego dyrektora szpitala MON w Warszawie - wynikała z nieobecności jednego z podsądnych lekarzy. Według usprawiedliwienia, cierpi on na depresję.

Generała Jana Podgórskiego, który - jak sam mówi - "nie ma nic do ukrycia i chce występować z otwartą przyłbicą, a nie jako Jan P." zatrzymało w 2007 r. CBA na zlecenie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Zarzuty dotyczą  korupcji i fałszowania dokumentacji medycznej.

Sąd wojskowy nie wydał jednak zgody na jego aresztowanie - o co wnosiła prokuratura, zakazał mu jednak pełnienia funkcji szefa kliniki w szpitalu na Szaserów. Z wojska zwolnił go ówczesny szef MON Aleksander Szczygło. Prof. Podgórski jako cywil prowadzi praktykę medyczną; jest znanym neurochirurgiem.

Wśród pięciu postawionych mu korupcyjnych zarzutów jest i taki, że przez jedno z fałszerstw dokumentacji Andrzej Z., ps. Słowik, mógł unikać aresztu. Na ławie oskarżonych jest też żona "Słowika". Prof. Podgórski nie przyznaje się do żadnego z zarzutów.

- W procesie będziemy pokazywać, w jaki sposób zbierano dowody przeciwko panu generałowi - powiedział we wtorek PAP jego obrońca, mec. Marian Hilarowicz. Adwokaci oskarżonych w nieoficjalnych rozmowach z dziennikarzami mówią, że przeciwko ich klientom próbowano zdobywać dowody - docierano do przestępców odsiadujących wyroki w różnych sprawach i oferowano im wcześniejsze wyjście na wolność w zamian za zeznania obciążające lekarzy.

Generałowi postawiono cztery zarzuty przyjęcia łapówki oraz jeden - sfałszowania dokumentów lekarskich. Korzyść majątkowa miała wynieść łącznie ponad 6 tys. zł.

- Nie wziąłem od nikogo złamanej złotówki - mówił Podgórski.

Na temat dokumentów dla "Słowika" powiedział, że wydał mu jedynie zaświadczenie, iż był przez niego badany oraz że na prośbę jego rodziny uczestniczył w konsultacji medycznej, gdy "Słowik" był w więziennym szpitalu przy areszcie na ul. Rakowieckiej i że było to za zgodą dyrekcji.

- Wtedy orzekłem, że pacjent kwalifikuje się do leczenia operacyjnego dyskopatii lędźwiowej - powiedział prof. Podgórski, odnosząc się do zarzutu, według którego wydał zaświadczenie, nie widząc badanego "Słowika".

Wojskowy sąd rozpoczął już ten proces kilka miesięcy temu. Czterech z 19 oskarżonych chciało wtedy dobrowolnie poddać się karze. Sąd zgodził się na to tylko wobec jednego z podsądnych i zakończył badanie sprawy, przekazując ją innemu składowi orzekającemu.

We wtorek (28 lipca) nie udało się jednak rozpocząć procesu, bo w sądzie nie stawił się jeden z oskarżonych lekarzy - Andrzej M. Jego adwokat przekazał sądowi zaświadczenie lekarskie, według którego od czerwca 2007 pozostaje pod opieką psychiatry w związku ze stanami depresyjnymi, jakie przechodzi.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH