Warszawa: potwierdzono nieprawidłowości w Szpitalu Czerniakowskim

Jak dowiedział się portal rynekzdrowia.pl kontrola NFZ zarządzona po śmierci pacjentki na początku września b.r., wykazała liczne nieprawidłowości

Z protokołu kontroli NFZ wynika między innymi, że w szpitalu nie było lekarzy, którzy zgodnie z wymogami Funduszu powinni się tam zajdować. Brakowało lekarzy specjalistów neurologa i radiologa.

Dokumentacja dotycząca wykazu personelu była nieprawidłowo prowadzona. Leczyli lekarze, których nie było w umowie z NFZ. A ci, za których NFZ płacił, nie pojawiali się w szpitalu.

Jak informowaliśmy mąż zmarłej 45-letniej pacjentki, Ewy Trautman, która po zasłabnięciu trafiła do Szpitala Czerniakowskiego w czasie weekendu, złożył doniesienie do prokuratury.

Pacjentka po przewiezieniu do placówki straciła przytomność. Wykonano tomografię, ale nie było radiologa, który mógłby opisać zdjęcia. Diagnoza zmieniała się kilkakrotnie, ostatecznie pacjentkę przewieziono do Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA. Nie udało się jej jednak uratować.

W Szpitalu Czerniakowskim opóźnienie w zdiagnozowaniu pacjentki tłumaczono między innymi złą jakością zdjęć, wykonanych na tamtejszym tomografie. Tymczasem z ekspertyzy zawartej w dokumencie NFZ, wykonanej przez Prof. Olgierda Rowińskiego, konsultanta krajowego w dziedzinie radiologii, wynika, że zdjęcia te miały pełną wartość diagnostyczną i rozpoznanie było możliwe na wszystkich etapach leczenia.

Jak tłumaczy nam Beata Bosak-Rutkowska, prawniczka pomagająca rodzinie zmarłej pacjentki, pierwsza błędna diagnoza, która między innymi przyczyniła się do niepodjęcia właściwego leczenia, opierała się na zdjęciu wysłanym za pomocą telefonu komórkowego do Prof. Jerzego Jurkiewicza.

Profesor jest ordynatorem w Szpitalu Bielańskim, ale ze Szpitalem Czerniakowskim podpisał umowę na konsultację trudniejszych przypadków. Otrzymał on jednak tylko jedno zdjęcie z serii 56 obrazów, które powstają przy badaniu tomograficznym.

Beata Bosak-Rutkowska mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że wyniki kontroli NFZ tylko potwierdziły podejrzenia rodziny o zaniedbaniach w szpitalu.

– Po ocenie dokonanej na podstawie zdjęcia z komórki nikt nie podjął dalszych prób opisania zdjęcia – mówi nam Beata Bosak-Rutkowska.

Według niej, gdyby personel szpitala zdecydował się na konsultację z którąkolwiek placówką w Warszawie, pacjentka zostałaby prawidłowo zdiagnozowana i nadal by żyła.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH