Warszawa: Szpital Czerniakowski skontrolowany i ukarany

Kontrola Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w SPZOZ Szpital Czerniakowski ujawniła, że szpital nie miał specjalistów, choć wykazywał ich w umowach z Funduszem.

Szczególne braki personelu ujawniono na oddziałach: ratunkowym, neurologicznym i na intensywnej terapii.

Przyczyną kontroli zakończonej czterdziestostronicowym raportem była sprawa Ewy Trautman, którą w sierpniowy weekend karateka przewiozła do Szpitala Czerniakowskiego. Na miejscu nie było jednak radiologów, choć powinni być stale. Nikt nie opisał zdjęć z tomografu. Nie dokonano szybkiego rozpoznania, co przyczyniło się do śmierci pacjentki.

Tomasz Trautman, mąż zmarłej, apelował do Hanny Gronkiewicz-Waltz o stanowczą reakcję:

– Choć od śmierci żony mijają kolejne miesiące, nadal nie wskazano odpowiedzialnych.

– Pani prezydent nie otrzymała jeszcze raportu z NFZ – wyjaśniła portalowi rynekzdrowia.pl Katarzyna Pieńkowska z wydziału prasowego Urzędu Miasta Stołecznego. Warszawa jest organem założycielskim szpitala. – Niemniej jednak Rausz przeprowadził samodzielne kontrole. Realizowało je biuro polityki zdrowotnej oraz biuro kontroli i audytu. Wnioski będą znane w ciągu tygodnia.

Komentując zdarzenia w Szpitalu Czerniakowskim minister Ewa Kopacz powiedziała 5 listopada w Radiu Zet, że dyrekcja szpitala powinna być ukarana, gdyż jej zdaniem doszło do poświadczenia nieprawdy. Zaznaczyła jednak, ze decyzja należy do organu założycielskiego.

„Kiedy szpital ubiega się o kontrakt, wypełnia ankietę, wypełnia harmonogram czasu pracy swoich radiologów, a jest zobowiązany do zabezpieczenia 24 godzinnej opieki w tym zakresie. Albo do zapewnienia możliwości ściągnięcia kogoś w wyjątkowych przypadkach, żeby zdjęcie, tomografię czy rezonans opisać. Jeśli szpital poświadczył nieprawdę, to musi odpowiadać” – powiedziała Ewa Kopacz.

Dodała również, że ustawy zdrowotne idą w tym kierunku, żeby zwiększyć odpowiedzialność organu założycielskiego za to, co dzieje się szpitalu.

– Dyrektora, który nie potrafi zorganizować bezpiecznej pracy, organ założycielski powinien rozliczyć – stwierdziła minister zdrowia.

Jak podawał portal gazeta.pl, w szpitalu opóźnienie w zdiagnozowaniu pacjentki tłumaczono między innymi złą jakością zdjęć, wykonanych na tamtejszym tomografie. Tymczasem z ekspertyzy zawartej w dokumencie NFZ, wykonanej przez prof. Olgierda Rowińskiego, konsultanta krajowego w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej, wynika, że zdjęcia te miały pełną wartość diagnostyczną i rozpoznanie było możliwe na wszystkich etapach leczenia.

Zgodnie z decyzją OW NFZ warszawska lecznica musi zapłacić 211 tys. złotych kary za niewykonanie umowy, będzie miała obcięte kontrakty i zakaz leczenia pacjentów z udarami. Dyrekcja szpitala może odwołać się od tej decyzji do prezesa NFZ.
 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH