W czwartek (9 lipca) Rada Warszawy będzie głosowała w sprawie przekształcenia czterech najbardziej zadłużonych warszawskich szpitali miejskich: Praskiego, na Solcu, Grochowskiego i Czerniakowskiego w spółki prawa handlowego. Przeciwko projektowi protestują pracownicy, radni PiS i mazowiecka

Wszystkie cztery lecznice, zadłużone w sumie na około 180 mln zł,  miałyby zostać przekształcone w ramach rządowego programu „Ratujemy polskie szpitale”, jako że spełniają kryteria określone dla tego projektu. Jest szansa, że z tzw. planu B uda się uzyskać na ich oddłużenie około 60 mln zł.

Flagi i transparenty w oknach - tak pracownicy szpitala Praskiego demonstrowali w środę (8 lipca) przeciwko zmianom zaplanowanym przez wiceprezydenta Warszawy Jacka Wojciechowicza.

Jacek Sałkowski, chirurg ze Szpitala Praskiego obawia się, że szpital przekształcony w spółkę będzie musiał przynosić zyski. Może to doprowadzić do tego, że jednych pacjentów będzie się opłacało leczyć, a innych - nie.

- To już nie będzie publiczny ZOZ, który nie ma zdolności upadłościowej. Zamiast tego będzie spółka prawa handlowego, która jako niepubliczny zakład opieki zdrowotnej może upaść - ostrzega radny PIS, Zbigniew Cierpisz.

Warszawscy działacze PiS skrytykowali również władze miasta za zaniedbania, jakich ich zdaniem, dopuszczają się one w stosunku do stołecznych szpitali. Według nich przez trzy lata prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zrobiła nic, aby je oddłużyć.

- Jeżeli będziemy przekształcali placówki likwidując część oddziałów, to pogorszymy tylko dostępność usług dla pacjentów - dodaje Maria Ochman z NSZZ "Solidarność".

Wiceprezydent Wojciechowicz studzi emocje.

- Majątek nadal będzie w rękach miasta. Spółki będą w 100 proc. miejskie - podkreśla Wojciechowicz. - To nie prywatyzacja.

Zdaniem wiceprezydenta Warszawy ZOZ nie może wprawdzie upaść, można jednak doprowadzić do tego, że w szpitalu nie będzie pracowników, a wówczas ten przestaje działać. Zapewnił, że działania władz Warszawy są obliczone na to, aby do takich sytuacji nie dopuścić.

- Nie można bezkarnie przyglądać się sytuacji, gdzie nie są wypłacane wynagrodzenia, kiedy w szpitalu na Solcu mamy zadłużenie 47-milionowe - powiedział wiceprezydent. - Wszystkie świadczenia, które są obecnie świadczone w szpitalach na rzecz pacjentów, będą po przekształceniu w takim samym wymiarze dokonywane. Będzie również możliwość rozwijania działań w innych obszarach, które dadzą możliwości dodatkowego zatrudnienia i dodatkowego zysku dla szpitala.

Dodał, że działacze PiS krytykując przystąpienie stolicy do rządowego programu, sami nie proponują alternatywnego programu naprawczego dla szpitali.

Wiceprezydent Wojciechowicz podkreślił, że przez wakacje będą opracowywane programy naprawcze i dopiero po konsultacjach z załogami szpitali i ze związkami zawodowymi oraz NFZ można podejmować uchwałę o przekształceniu szpitali w spółki.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH