Znany toruński psychiatra Arkadiusz Sz. zasiadł w czwartek po raz pierwszy na ławie oskarżonych tamtejszego sądu. Prokuratura dowodzi, że lekarz wystawiał za pieniądze fałszywe historie chorób dla przestępców. Uniknęli dzięki nim odsiadki wyroków. Śledczy udokumentowali dwa takie przypadki. Arkadiusz Sz. miał na nich łącznie zarobić 11 tys. zł.

Psychiatra, który mimo poważnych zarzutów nadal praktykuje, znalazł się w wyjątkowo trudnym położeniu. Jeszcze zanim rozpoczął się jego proces, sąd skazał obu mężczyzn, którzy mieli go skorumpować. Obaj przyznali się do tego i dobrowolnie poddali karom więzienia w zawieszeniu i wysokim grzywnom. 

Razem z nimi wyroki usłyszało jeszcze sześć osób - m.in. czworo pośredników, którzy mieli skontaktować przestępców z Arkadiuszem Sz. i przekazać mu pieniądze. Kluczową postacią w tym gronie była nieżyjąca już Gabriela B. (zmarła krótko po tym, jak w czerwcu została skazana) - rencistka i była sprzątaczka z Biblioteki Pedagogicznej. Potwierdziła, że kontaktowała z psychiatrą osoby zainteresowane odroczeniem kary więzienia po skazującym wyroku.

Według jej wyjaśnień lekarz przyjmował takie osoby na oddział lecznicy przy ul. Mickiewicza i preparował dokumentację choroby. Prokurator uznał, że forma procederu pozwala oskarżyć lekarza o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Czy w tej sytuacji Sz., który od początku nie przyznaje się do winy może liczyć na uniewinnienie? Jego linia obrony nie jest znana, bo sąd utajnił proces. Wydaje się jednak, że jedynym ratunkiem dla niego jest wykazanie, że został pomówiony przez resztę grupy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH