Szpital Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim będzie drugim w regionie sprywatyzowanym szpitalem. Taką decyzję podjął starosta Piotr Kagankiewicz, który przy obecnej kondycji szpitala

Placówce przez ostatnich kilka lat groził upadek przez długi. Szpital jest winien wierzycielom ponad 50 mln zł. Gdyby placówka upadła, dłużnicy przyszliby po pieniądze właśnie do starosty, a budżet starostwa to jest jedynie o 30 mln zł wyższy.

- Ten dług jest o tyle łatwiejszy do opanowania, że nie jest porozdzielany na np. kilkuset wierzycieli. 10 milionów złotych szpital zalega ZUS-owi, 6 milionów to długi cywilno-prawne a pozostała część to zaciągnięty kredyt – tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl starosta Piotr Kagankiewicz. 
 
Spółka ma temu zapobiec. Jak każda firma, nie może przynosić strat - musi być dobrze zarządzana, żeby nie narobić nowych długów. Ale przed starymi nie ratuje. Kagankiewicz tłumaczy, że większość szpitalnego długu zostanie spłacona przez powiat.

Po Nowym Roku starosta rusza z formalnościami - trzeba będzie m.in. zlikwidować Zakład Opieki Zdrowotnej, który dziś zarządza szpitalem. Przekształcanie potrwa do maja. Potem pacjenci będą się leczyć w Tomaszowskim Centrum Zdrowia sp. z o.o. Właścicielem firmy będzie starostwo. Wydzierżawi spółce cały szpital. To znaczy, że nawet jeśli Centrum Zdrowia upadnie, samorząd nie straci szpitala. Spółką pokieruje prezes Jan Krakowiak, który kilka lat temu z sukcesami rządził szpitalem w Brzezinach.

Już wiadomo że prezes będzie szukał oszczędności: na kosztach pracy - lekarze zamiast, jak dziś, na etatach będą zatrudnieni na kontraktach, na niepotrzebnych wydatkach - ordynatorzy będą odpowiadali za finansowe wyniki swoich oddziałów. Jeśli zaoszczędzą na telefonach, prądzie, ograniczeniu nieuzasadnionej diagnostyki, mogą liczyć na premie. Ponad 100 z 640 pracowników będzie zwolniona. Ale nie wszyscy stracą pracę w szpitalu. Np. salowe będą mogły przejść do firm, które spółka wynajmie do sprzątania.

Sporo pieniędzy powinno zasilić szpital dzięki powstaniu nowych oddziałów. Spółki na razie nie stać na ich tworzenie, dlatego do szpitala wpuści prywatne firmy. Te poprowadzą m.in. okulistykę i kardiologię. Szpital będzie na nich zarabiał, bo będą musiały korzystać z usług innych oddziałów i laboratorium.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH