DM, Dziennik Gazeta Prawna/Rynek Zdrowia | 16-05-2011 15:57

Ustawa refundacyjna: kontrowersji nie brakuje

Ustawa o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych wciąż budzi wiele kontrowersji w związku z wprowadzeniem urzędowych cen i marż na leki finansowane ze środków publicznych.

Stałą cenę leku refundowanego Ministerstwo Zdrowia będzie negocjowało z producentem. Od jej wartości będzie ustalana urzędowa marża w wysokości 5 proc. (obecnie 8,91 proc.). Oznacza to, że ceny leków refundowanych nie będą mogły być ani niższe, ani wyższe od ustalonych. Obecnie apteki stosują często promocje na leki finansowane przez NFZ. Niektóre z nich można kupić nawet za kilka groszy lub złotówkę.

W ustawie określono limit na refundację ze środków NFZ na poziomie 17 proc. Wprowadzony ma zostać również obowiązek zawierania przez apteki umów z NFZ, w których zobowiążą się one do przestrzegania cen ujętych w obwieszczeniach zawierających wykazy produktów refundowanych.

Według Dziennika Gazety Prawnej cena w aptece za lek refundowany będzie od nowego roku zależała od skuteczności urzędników resortu zdrowia, którzy będą ją negocjować z koncernami farmaceutycznymi. Minister zdrowia Ewa Kopacz jest przekonana, że pacjentom to się opłaci.

Jednak część ekspertów wskazuje, że ceny niektórych leków, które nie będą podlegać rabatom, wzrosną, a na dodatek zmniejszą się dopłaty NFZ do refundacji. Według firmy badawczej  IMS Health pacjenci zapłacą za leki dodatkowo około 3 mld zł w ciągu czterech lat. Jednak te dane trudno ocenić, bo ministerstwo, które przygotowało projekt, szacunków zmian dla pacjentów nie przedstawiło.

Zdaniem Krajowej Izby Gospodarczej, wśród licznych zastrzeżeń dotyczących ustawy refundacyjnej na pierwszy plan wybija się niebezpieczeństwo naruszenia konstytucyjnej zasady wolności gospodarczej. KIG apeluje, aby przed zakończeniem procedury legislacyjnej przez Sejm i Prezydenta RP, zostały uwzględnione podniesione przez ekspertów najważniejsze uwagi i argumenty przeciwko wszystkim kontrowersyjnym zapisom projektowanej ustawy, ze szczególnym uwzględnieniem sztywnych cen i marż.


Małgorzaty Cieloch, rzeczniczka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, także wyraziła zdanie, że ustawa refundacyjna przeczy zasadom wolnego rynku: hurtownie i apteki sprzedające leki refundowane zostaną pozbawione możliwości konkurowania w granicach dopuszczonych obecnie przez prawo. Hurtownik lub aptekarz, nawet jeśli będzie miał możliwość sprzedaży leku z niższą marżą, nie będzie mógł tego zrobić. W efekcie pacjenci zapłacą więcej. UOKiK od kilku miesięcy zgłasza swoje uwagi w tej sprawie.

Naczelna Rada Aptekarska w swoim oficjalnym stanowisku wyraża stanowczy protest przeciw wprowadzeniu przepisów, przewidujących zawieranie umów z NFZ w zakresie realizacji recept na leki refundowane, naliczanie marż do limitu finansowania, a nie na podstawie ceny leku, ogłaszanie wykazów refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia oraz wyrobów medycznych w formie obwieszczenia Ministra Zdrowia, a nie rozporządzenia.

Według DGP o sztywne ceny i marże na leki w ostatnich latach zabiegały, niezależnie od siebie, dwa środowiska: aptekarze oraz polscy producenci leków generycznych. Pierwsi chcieli się pozbyć konkurencji sieciowych aptek z lekami za złotówkę. Drudzy wiedzą, że bez rabatów leki oryginalne, które naśladują, i z którymi konkurują, będzie trudniej sprzedać.