Ustawa o uzgodnieniu płci: przepisy już nie nakazują pozywania rodziców Ustawa o uzgodnieniu płci wprowadza brakujące w prawodawstwie standardy

Ustawa o uzgodnieniu płci wprowadza brakujące w prawodawstwie standardy i procedury - ocenia Dorota Pudzianowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Przyjęta przez Sejm w czwartek (23 lipca) ustawa określa procedury związane z uzgodnieniem płci. Odnosi się do osób, których tożsamość płciowa różni się od ich płci wpisanej do aktu urodzenia. Nie dotyka kwestii medycznych, dotyczy wyłącznie procedur prawnych. Jej głównym celem jest ich uproszczenie i zlikwidowanie obowiązującego obecnie w tego typu sprawach trybu procesowego, z powództwa przeciwko własnym rodzicom.

Pierwotna wersja projektu różniła się w pewnym zakresie od tej przyjętej przez posłów. W trakcie prac projekt został "okrojony do kwestii, które nie budzą kontrowersji".

- Założenie było takie, by ta ustawa regulowała jedynie kwestie prawne. To zwiększało szansę, by taką spójną regulację szybko przyjąć  - podkreśliła Pudzianowska, która brała udział w posiedzeniach sejmowych komisji pracujących nad projektem.

Według niej ustawa jest dobra, bo procedura uzgodnienia płci do tej pory była nieuregulowana. "Mieliśmy do czynienia z pewnym kuriozum w polskim prawie. Sądy - z braku uregulowania tej kwestii przez ustawodawcę - opierały się na precedensach i orzeczeniach Sądu Najwyższego" - powiedziała.

Za "nieludzki" uznała przepis, który nakazywał osobom uzgadniającym płeć pozywanie do sądu rodziców.

- Taka sytuacja była absolutnie nie do zniesienia psychologicznie. Już sama decyzja, by wystąpić do sądu o uzgodnienie płci była bolesna z uwagi na relacje osobiste, a co dopiero konieczność pozywania rodziców. Ustawa to zmienia i to jest bardzo ważne - zaznaczyła Pudzianowska.

- Te sprawy wypadało uregulować, by postępowanie było jedno, procedury jasne i przewidywalne, np. by osoba, która chce uzgodnić płeć wiedziała, ilu i jakich opinii specjalistów się wymaga- powiedziała. Dodała, że regulacja tej tematyki to standard strasburski.

Jednocześnie Pudzianowska zwróciła uwagę, że z ustawy wypadł zapis zabezpieczający dzieci interpłciowe przed interwencjami medycznymi tuż po urodzeniu, bo uznano, że w tej ustawie kwestie medycznie nie będą regulowane. Przypomniała, że w czasie prac parlamentarnych pojawiły się kontrowersje przy ustalaniu, czy dopuścić uzgodnienie płci od 13 lat, czy od pełnoletności.

- To kwestia wyważenia argumentów; około 13 roku życia następują zmiany hormonalne i wtedy ingerencja hormonalna przynosi dobre efekty. Ale przeważyły argumenty, by świadomie podejmować decyzję o płci - powiedziała Pudzianowska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH