Skąd jednak tak duża różnica czasu załatwiania spraw przez sądy lekarskie w podobnych wielkością ośrodkach akademickich np. Bydgoszczy i Poznaniu? Rzecznik NIL przekonuje, że sąd lekarski nie istnieje niezależnie od rzecznika odpowiedzialności zawodowej, bo - przykładowo - Poznań ma świetnego rzecznika, specjalistę prawa medycznego doskonale znającego te zagadnienia.
Urzędnicy w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Białymstoku na pytanie o przyczyny swoistego sukcesu, jakim jest zamykanie spraw sądowych po około czterech miesiącach nie potrafią odpowiedzieć.
- Nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy. Tak działamy, żeby sprawy toczyły się w miarę sprawnie. Po prostu - usłyszeliśmy w odpowiedzi.
Pacjent oskarżycielem posiłkowym
Wkrótce, a wszystko na to wskazuje, wejdzie w życie projekt nowelizacji ustawy o izbach lekarskich, zmieniający również zapisy o odpowiedzialności zawodowej lekarzy i funkcjonowaniu sądów lekarskich. W sprawach będzie mógł uczestniczyć pacjent jako oskarżyciel posiłkowy, wspierający się na zeznaniach własnych świadków. W postępowaniu będą również brać udział sędziowie sądów powszechnych.
To oczekiwane przez pacjentów poszerzenie ich praw może jeszcze wydłużyć czas postępowania przed Okręgowymi Sądami Lekarskimi.
- Jeżeli chcemy pacjentom dać prawa pozwalające na lepsze wyrażanie ich interesów przed sądami lekarskimi, to pacjenci muszą mieć świadomość, że i czas trwania sprawy może się nieco wydłużyć - uważa Tomasz Korkosz. - Można sądzić, że sądy będą opierać swoje orzekanie na szerszym niż dotychczas materiale dowodowym, a dokładne zapoznanie się z nim będzie wymagało czasu.
Poznań: wielkie akwarium dla małych pacjentów szpitala