Gdańscy radni chcą, aby premier zrobił porządek z tzw. dopalaczami. - Coraz więcej młodzieży trafia na oddziały toksykologiczne po zatruciu tymi substancjami - mówi przewodniczący Rady Miasta Bogdan Oleszek i szykuje apel do Donalda Tuska.

Od chwili pojawienia się fun shopów w Trójmieście, do Pomorskiego Centrum Toksykologii w Gdańsku trafia kilkanaście osób każdego miesiąca. Są przywożone z ostrymi zaburzeniami świadomości, działalności serca lub utratą przytomności.

- Dopalacze są tak samo niebezpieczne i szkodliwe jak narkotyki - mówi Andrzej Myśliwski, szef Młodzieżowego Ośrodka Terapeutycznego „Mrowisko“ w Sopocie. - Działają podobnie do amfetaminy

Fun shopy oferują głównie jointy i tabletki zawierające stymulującą benzylpiperazynę (BZP) i jej pochodne.

Obecnie BZP i inne zawarte w dopalaczach składniki są legalne. W październiku ub.r. rząd zapowiedział, że wzorem innych europejskich państw wpisze BZP na listę substancji zakazanych. To jednak, zdaniem lekarzy, na niewiele się zda.

- Dopalacze to m.in. substancje syntetyczne, z reguły projektowane komputerowo - mówi dr Liwia Nowak-Banasik z Pomorskiego Centrum Toksykologii w Gdańsku. - Można zakazać sprzedaży jednej substancji, ale wystarczy, że producent zmodyfikuje cząstki w niej zawarte, by móc znów oferować produkt legalnie. By problem rozwiązać, należy powołać komórkę, która zacznie monitorować kolejne pojawiające się substancje powodujące odurzenie i wprowadzać zakaz ich sprzedaży rozporządzeniami, które można wydawać niemal od ręki, w odróżnieniu od ustaw.

Największym producentem dopalaczy jest Nowa Zelandia, gdzie najdłużej prowadzone są badania nad ich działaniem oraz szkodliwością. Rocznie sprzedaje się tam ok. 26 mln tabletek zawierających pochodne BZP.

Ponad 20 proc. Nowozelandczyków przynajmniej raz w życiu eksperymentowało z dopalaczami, a ponad 15 proc. brało je w ostatnim roku. Według przeprowadzanej ankiety na jednej imprezie przeciętny Nowozelandczyk brał dwie i pół tabletki z BZP. A ponad 90 proc. piło do tego alkohol. Prawie wszyscy pytani narzekali potem na problemy ze snem, czarne myśli, słaby apetyt, nadmierne pocenie i mdłości.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH