Podpisanie przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego ustawy określającej zasady tworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych było sporym zaskoczeniem. Tym bardziej, że koszyk był i nadal jest krytykowany przez opozycję. Wielu ekspertów podkreśla jednak, że wreszcie udało się osiągnąć konsensus w zakresie zasad tworzenia koszyka, a to otwiera drogę do wpisywania i usuwania konkretnych procedur. - Koszyk profesora Zbigniewa Religi przegrał z populizmem. Gdyby prof. Religa dzisiaj żył, powiedziałby, że ten koszyk jest lepszy niż proponowany przez jego ekipę - uważa profesor Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu i przewodniczący Rady Naukowej przy ministrze zdrowia. - Słabością koszyka Religi było to, że on nie miał możliwości stworzenia systemu monitorującego poziom wykonania usług, ich jakości i kosztów. Dzisiejsi krytycy koszyka nie zaproponowali wtedy lepszego rozwiązania.
– Obecny koszyk jest zapisem świadczeń, które są finansowane przez płatnika w 2009 roku i które mają wyliczony koszt i poziom wykonania. Ustawodawca wskazuje bardzo konkretną drogę. W koszyku znajdą się także kosztowne procedury, których skuteczność jest poparta dowodami naukowymi, a wykonywać je będą mogli akredytowani świadczeniodawcy – mówi profesor Marian Zembala w artykule, który ukaże się październikowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.
– Będziemy dysponować wytycznymi, kogo kwalifikować do leczenia i monitorować wydatki. Pacjenci niezakwalifikowani do leczenia w ramach składki podstawowej, będą mogli skorzystać z oferty towarzystw ubezpieczeniowych.
Pewnym niebezpieczeństwem, na które zwraca uwagę prof. Marian Zembala, jest obecne "przepełnienie" koszyka. Polscy ubezpieczeni mają zagwarantowane dużo więcej świadczeń niż mieszkańcy Czech czy Niemiec.
– Zagrożeniem jest to, że koszyk może ulec rozsadzeniu – mówi nasz rozmówca i wyjaśnia, co ma na myśli: – Jeśli dana procedura jest zapisana w koszyku, pacjent ma prawo domagać się jej za darmo. Dlatego część świadczeń trafi z czasem do koszyka negatywnego, co stworzy znakomite pole do pojawienia się dodatkowych ubezpieczeń komercyjnych.
Czytaj więcej: Marian Zembala | koszyk świadczeń | koszyk | koszyk świadczeń gwarantowanych
Poznań: wielkie akwarium dla małych pacjentów szpitala
Dzisiaj już bez zaangażowania mediów i politycznej retoryki ogłoszono "koszyk" w pełni zależny od jedynego publicznego płatnika. Jego podstawą nie jest EBM, wycena nie ma związku z kosztem wykonania lecz z wyceną płatnika. A monitorowanie? - ma tylko związek z grupą swiadczeniodawców NFZ.
Czy obecne regulacje koszykowe mają jakikolwiek wpływ na regulację prywatnego rynku usług zdrowotnych, Panie Profesorze? Czy usługi tego rynku są: bezpieczne i o potwierdzonej skuteczności i efektywności klinicznej?