Tajemnice kontraktowania jednak pod ochroną sądu. Jest kolejne uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił w czwartek (22 września) skargę NZOZ Falck Medycyna w Łodzi, który domagał się prawa wglądu do ofert podmiotów biorących udział w konkursie na świadczenia zdrowotne. Radca prawny Michał Modro zapowiada, że odwoła się do NSA. Broni nie składają także inni zwolennicy jawności.

- Zarówno w tej sprawie, jak i w innych będziemy konsekwentnie dążyli do tego, żeby była możliwość weryfikowania ofert składanych w konkursach - deklaruje Modro i dodaje, że urzędnicy NFZ są tylko ludźmi i popełniają błędy, które można wyłapać pod warunkiem, że istnieje dostęp do dokumentacji konkursowej.

Modro był prawnikiem w Kasie Chorych, następnie w Narodowym Funduszu Zdrowia - dla płatnika pracował przez 9 lat. Był też ekspertem prawnym w Ministerstwie Zdrowia i Sejmowej Komisji Zdrowia. Potem - jeśli można tak powiedzieć - przeszedł na drugą stronę barykady i otworzył kancelarię, która specjalizuje się m.in. w prawie medycznym i prawie ubezpieczeń zdrowotnych, obsługuje krajowe i międzynarodowe spółki medyczne.

Ujawniają błędy, których płatnik nie wykrył
- Z mojego doświadczenia wynika, że błędy popełniane są bardzo często, choć nie chcę przez to powiedzieć, że świadomie płatnik nagina pewne warunki postępowania na korzyść publicznych podmiotów - zastrzega Modro.

Pomimo ostatniej sądowej porażki (VI SA/Wa 1369/11) prawnik wciąż ma niezachwiane przekonanie, że oferenci muszą mieć zapewnioną możliwość przyjrzenia się ofertom innych konkurentów zabiegających o kontrakt. Wskazuje, że orzecznictwo sądów administracyjnych w tej kwestii jest rozbieżne, niejednolite.

- Przez pewien czas sądy administracyjne uznawały konsekwentnie, że elementem postępowania administracyjnego przed prezesem NFZ jest oferta drugiej strony. Potem NSA uznał, że NFZ nie ma obowiązku przedstawiania oferty drugiej strony - komentuje i przyznaje, że w swojej karierze zawodowej tylko raz zdarzyło się, że udostępniono mu oferty. Było to w 2008 r. i dotyczyło oddziału zachodniopomorskiego NFZ.

- Od tamtego czasu, gdy płatnik zorientował się, że wyłapuję coraz więcej błędów w ofertach, przestano je udostępniać - wspomina.

Seryjne skargi drążą sądy
Podobną taktykę - nazwijmy ją nękaniem przeciwnika procesowego poprzez podnoszenie w różnych pozwach kwestii braku dostępu do dokumentów konkursowych - stosują w sądach inne podmioty przekonane, że niesłusznie przepadły w konkursach.

Jarosław Tyc, prezes zarządu gdańskiej spółki Mammo-Med, który również 22 września miał termin rozprawy w WSA w sprawie kontraktowania, powiedział nam, że w każdej skardze podnosi problem blokowania przez NFZ prawa wglądu do ofert.

Sprawa (VI SA/Wa1094/11), z którą Tyc przyjechał do Warszawy dotyczyła odrzucenia przez prezesa NFZ odwołania w sprawie kontraktowania badań profilaktycznych raka piersi w kilku powiatach województwa pomorskiego. W rankingu otwarcia ofert jego firma zajęła drugie miejsce i mimo że spełniała warunki, nie dostała kontraktu, bo płatnikowi skończyły się pieniądze.

Prezes chciałby się przekonać, czy konkurenci również przeszkolili techników radiologów w Polskim Lekarskim Towarzystwie Radiologicznym. Za certyfikaty można było uzyskać 5 cennych punktów, ale trzeba było zapłacić tysiąc zł za przeszkolenie każdego radiologa.

W NFZ zapewniono mu dostęp tylko do własnej oferty i protokołu komisji. Nie mógł więc zbadać sprawy certyfikatów. W pozwie zarzucił także płatnikowi naruszenie art. 74 par. 2 kpa przez niewydanie postanowienia o odmowie stronie przeglądania akt sprawy, sporządzania z nich notatek i odpisów.

- Czy chciałby pan, żeby inny uczestnik postępowania zapoznał się z danymi pana firmy o personelu, posiadanym sprzęcie, adresie i tym podobnymi informacjami? - zapytał go w pewnym momencie sędzia.

- Z chwilą skierowania sprawy do sądu poprzez złożenie skargi każdy ma możliwość zapoznania się z tymi danymi, bo są w aktach sprawy. Natomiast ja, jako skarżący się nie mam szansy zapoznania się z danymi innych uczestników postępowania na etapie składania odwołania - odpowiedział prezes unikając jednak jasnej deklaracji, czy byłby gotów upublicznić informacje o własnej firmie na każdym etapie postępowania.

Nieugięty NFZ
Stanowisko NFZ jest natomiast jasne: - Pewne szczególne dane związane z tajemnicą przedsiębiorstwa i ochroną danych osobowych nie są udostępniane, gdyż naruszyłaby to interesy innych oferentów, co potwierdza NSA - sędzia referował treść pism procesowych złożonych przez płatnika. Zapowiedział, że wyrok w sprawie wytoczonej przez Mammo-Med zapadnie 5 października.

Wyjaśnijmy, że NFZ odwołuje się do orzeczenia NSA (II GSK 264/10) z 16 marca 2011 r. który rozpatrując skargę kasacyjną prezesa NFZ udzielił odpowiedzi na pytanie, czy placówka, która nie dostała kontraktu z NFZ na świadczenia, ma prawo wglądu do dokumentacji konkursowej zwycięskiego konkurenta. Rozstrzygnięcie NSA, o którym pisaliśmy w portalu rynekzdrowia.pl było niekorzystne dla zwolenników transparentności.

- Wyrok ten w sposób ostateczny sankcjonuje zalecane do stosowania wytyczne Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia - triumfował Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy NFZ.

Pewną nadzieję dla zwolenników jawności stanowił jednak zapis z uzasadnienia NSA, że oferta konkurencyjnego świadczeniodawcy powinna być dowodem w sprawie administracyjnej "z tym stanowczym zastrzeżeniem, że usunięte z niej powinny być dane dotyczące tajemnicy przedsiębiorstwa oraz wszelkie dane osobowe podlegające ochronie”.

Sąd związany orzeczeniem
Ponadto w zdaniu odrębnym do wyroku NSA sędzia Czesława Socha wskazywała, że odmowa udostępnienia akt sprawy narusza zasadę jawności akt sprawy administracyjnej będącą jedną z podstawowych zasad tego postępowania. Zatem, wywodziła dalej, odmowa miała wpływ na ostateczne rozstrzygnięcie; ergo - skarga kasacyjna prezesa NFZ powinna być oddalona, a wyrok Sądu pierwszej instancji jest prawidłowy.

Po orzeczeniu NSA z votum separatum i wskazaniu przez sąd na potrzebę animizacji danych osobowych w przypadku udostępnienia ofert obserwatorzy oczekiwali, że furtka do jawności zostanie szerzej uchylona.

Jednak w ustnym uzasadnieniu wyroku w sprawie NZOZ Falck Medycyna w Łodzi WSA zaznaczył, że był związany orzeczeniem NSA, które - jak przypomniał sędzia - mówi, iż ”dane wrażliwe objęte ustawą o ochronie konkurencji i ustawą o ochronie danych osobowych nie są ujawniane na etapie konkursu o charakterze cywilistycznym i na tym etapie nie ma obowiązku udostępniania tych danych, zwłaszcza stronie przegranej w postępowaniu administracyjnym”.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH