TK za ujawnieniem pytań egzaminacyjnych, CEM przeciw. Co będzie dalej? NIL: Jest wyrok TK, który jednoznacznie przesądza spór. Fot. archiwum

We wrześniu ma być przeprowadzony Lekarsko-Dentystyczny Egzamin Końcowy i Lekarski Egzamin Końcowy. Osoby, które do nich przystąpią, nie poznają jednak pytań wykorzystanych w minionych latach w testach egzaminacyjnych. Czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego zezwalający na upublicznienie pytań zmieni sytuację kolejnych grup lekarzy przystępujących do egzaminów?

O odtajnienie pytań testowych z Lekarskiego Egzaminu Końcowego, Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego oraz z Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego zabiegała od lat w Centrum Egzaminów Medycznych (CEM) w Łodzi i u kolejnych ministrów zdrowia Naczelna Rada Lekarska.

Zapytaliśmy dr. Grzegorza Wronę, który z racji sprawowanej funkcji Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej zajmuję się w samorządzie lekarskim również kwestami prawnymi, dlaczego lekarzom tak zależy na poznaniu egzaminacyjnych testów.

Pytania mogą ukierunkować
- Ich autorami są nasi nauczyciele, sławy medyczne cieszące się najwyższym autorytetem w środowisku. Dlatego tak ważne jest poznanie - na podstawie analizy pytań testowych - ich sposobu myślenia - przekonuje.

- Z mojego doświadczenia, również nielekarskiego, wynika, że zapoznanie się z pytaniami pozwala na ukierunkowanie całego sposobu uczenia się. Można się zorientować, które elementy w danych specjalnościach są dokładniej traktowane, aktualnie ważne, nowe - tłumaczy i dodaje, że chodzi o metodykę nauczania i elementy poznawcze.

Podkreśla, że sprawa dotyczy jedynie pytań z ubiegłych lat. NRL nie zabiega też o upublicznienie całej bazy pytań. - Spośród całej puli pytań na daną sesję egzaminacyjną komisja wybiera 10 - 15 proc., czyli ponad 80 proc. pytań pozostaje w banku danych. Nie domagamy się, by cała baza była udostępniona - precyzuje.

- Poza tym analiza pytań pozwala się zorientować, czy jest się odpowiednio przygotowanym do egzaminu - kontynuuje Wrona. - Jeśli nie, to można poszukiwać odpowiedzi w podręcznikach, w rozmowach z kolegami, podczas naukowych konferencji, a nie na zasadzie mechanicznego wklepania regułki.

Alfa i omega nie sięga po ściągawkę
Lekarze zwracają też uwagę, że jako grupa zawodowa czują się pokrzywdzeni, bowiem inne zawody, w tym np. prawnicze zawody zaufania publicznego, mają dostęp do pytań, które były wcześniej zadawane na egzaminach.

W przeciwieństwie do prawników, którzy nie mają żadnych zahamowani, by przy kliencie czy w czasie rozprawy sprawdzić coś w kodeksach, nasi lekarze wolą w obecności pacjenta nie otwierać laptopa, żeby coś doczytać w literaturze przedmiotu. Dla lekarzy w krajach anglosaskich to żaden dyshonor, korzystają z internetu na co dzień.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH