Szczecin: zwrot w procesie dotyczącym śmierci Michaela J.?

Interweniujący policjanci mieli widzieć, że lekarz pogotowia kopie leżącego na ziemi nieprzytomnego Michaela J., obywatela Danii polskiego pochodzenia. Mężczyzna zmarł w szpitalu nie odzyskawszy przytomności.

W grudnia 2011 r. Prokurator Rejonowy Szczecin-Śródmieście w Szczecinie skierował do Sądu Rejonowego Szczecin Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie akt oskarżenia przeciwko dwóm funkcjonariuszom policji, którzy w dniu 18 czerwca 2011 r. w Szczecinie brali udział w interwencji z udziałem Michaela J. oraz lekarzowi pogotowia ratunkowego.

Policajntów oskarżono o to, że nie dopełnili ciążących na nich obowiązków służbowych, w ten sposób, że ujawniając podczas interwencji służbowej fakt popełnienia przestępstwa na szkodę Michaela J. nie podjęli działań, do których byli zobowiązani, m.in. nie zabezpieczyli miejsca zdarzenia przed zatarciem śladów i innych dowodów oraz nie podjęli działań mających na celu zebranie informacji o zdarzeniu.

Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Bartosza K., lekarza pogotowia, oskarżono o to, że, że kopnął Michaela J. obutą nogą w głowę, naruszając tym samym nietykalność cielesną w/w, tj. o czyn art. 217 § 1 kk. Podejrzany w toku śledztwa nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, w poniedziałek (23 lipca) w procesie, który rozpoczął się w marcu, nastąpił zwrot. Robert G., komendant komisariatu w Dąbiu, zeznał, że jego podwładny powołując się na rozmowę z innym funkcjonariuszem twierdził, że jeden z oskarżonych policjantów wskazał, iż przebieg zdarzeń był inny od tego, co znalazło się w ich raportach. Lekarz miał na oczach policjantów kopnąć leżącego mężczyznę, ale funkcjonariusze tego nie ujawnili.

Ustalono, że komendant komisariatu w Dąbiu nakazał podwładnemu sporządzić notatkę służbową na temat jego rozmowy z oskarżonym. Trafiła do prowadzącego śledztwo prokuratora - jednak w wersji złagodzonej. Z zeznań policjanta wynika też, że lekarz pogotowia prosił funkcjonariuszy o ukrycie pisemnego skierowania Micheala J. na izbę wytrzeźwień

Więcej: www.gazeta.pl
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH