Szczecin: zginęła ciężarna - czy można było uratować dziecko?

Sprawę wyjaśni zachodniopomorski konsultant wojewódzki ds. ginekologii i położnictwa.

Kobieta ciężarna, ciężko poszkodowana w wypadku drogowym, trafiła do szpitala w Stargardzie Szczecińskim – informuje Gazeta Wyborcza. Ze względu na jej stan – urazy wielonarządowe i podejrzenie krwiaka mózgu – lekarze zdecydowali, że w jednym czasie będzie ją operował zespół chirurgiczny i zespół położników.

W trakcie operacji kobietę trzeba było reanimować. Gdy wyjęto płód, nie dawał już oznak życia. Podjęto reanimację, ale nie udało się uratować dziecka.

Sprawę matki i dziecka bada prof. Zbigniew Celewicz, wojewódzki konsultant ds. ginekologii i położnictwa. Czeka na wyniki sekcji zwłok i materiały ze stargardzkiego szpitala.

Takie jest prawo. Jak wyjaśnia prof. Celewicz, każdy przypadek śmierci kobiety w trakcie ciąży i do 42. dnia po porodzie musi być zgłoszony do konsultanta wojewódzkiego, niezależnie od przyczyny śmierci. Wnioski trafiają do krajowego konsultanta oraz Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Prof. Celewicz wyjaśnia, że nie ma specjalnych procedur dla ratowania kobiet ciężarnych. To ekipa ratunkowa na miejscu musi ocenić stan kobiety.

Potwierdza to prof. Cezary Pakulski, konsultant wojewódzki ds. medycyny ratunkowej, który podkreśla, że kiedy lekarz ratujący jest już pewien, że matka nie przeżyje, ma prawo podjąć decyzję o cięciu ratującym życie dziecka.

Więcej czytaj: http://www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH