W całym kraju inspektorzy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych rozpoczęli w poniedziałek (3 sierpnia) ostrą kontrolę zwolnień lekarskich. Jest podejrzenie, że zasiłki chorobowe to metoda "zdrowych na kryzys" - przypomina szczecińska Gazeta Wyborcza.

Szczeciński ZUS dopiero podsumowuje półrocze. Ale już dane z pierwszych dwóch kwartałów są niepokojące. Liczba zwolnień rośnie. W ubiegłym roku w tym czasie na chorobowym było 37385 osób, a w tym roku – 45705. Chorują i pracownicy, i właściciele firm. Niektórzy na zwolnieniu chodzą do zakładu i normalnie pracują.

Z danych ZUS wynika, że często chorują pracownicy firm, które redukują załogi. Np. od początku roku na zwolnieniach było 264 stoczniowców i 147 pracowników Telefoniki-Kable. Piotr Tolko, rzecznik szczecińskiego ZUS wyjaśnia, że nie wszystkich podejrzewają o nadużycia: – Zauważyliśmy, że niektórzy od dawna chorowali, ale chodzili do pracy, bo bali się utraty posady.

Szczeciński ZUS przygląda m.in. zasadności wystawiania zwolnień. Zweryfikował już 2100 przypadków.

– Skorygowaliśmy i wstrzymaliśmy wypłatę 215 zwolnień – informuje Piotr Tolko. – Osoba, która np. pracuje na zwolnieniu lub której wystawiono zwolnienie bez uzasadnionego powodu, traci prawo do zasiłku i następnego dnia po badaniu wraca do pracy. Lekarzowi grozi wstrzymanie prawa do wystawiania zwolnień lekarskich od trzech miesięcy do roku. W tym roku takie prawo stracili dwaj lekarze z okręgu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH