Do piątku do godziny 16 dyrektor SPS ZOZ Zdroje w Szczecinie musi złożyć wyjaśnienia na piśmie w sprawie 11-letniego Michała, cierpiącego na porażenie mózgowe, któremu rehabilitanci mieli połamać obie nogi.

Domaga się tego – jak podaje TVN 24, Krystyna Barbara Kozłowska, kierująca pracami Biura Rzecznika Praw Pacjenta. I zapowiada, że jeśli odpowiedź nie będzie satysfakcjonująca, biuro podejmie dalsze kroki.

W zeszłym roku 11-latek musiał zostać poddany operacji ścięgien Achillesa i rehabilitacji. Rekonwalescencja w szczecińskim szpitalu Zdroje miała pozwolić mu stanąć na nogi. Według relacji mamy Michała rehabilitanci zamiast uaktywniać nogi pacjenta, połamali je. Zdjęcia RTG, których zażądała matka, potwierdziły złamania.

Matka zgłosiła sprawę do prokuratury. Czeka na opinię biegłego, ale może to potrwać dwa lata. Dlatego Biuro Rzecznika Praw Pacjenta postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce. Krystyna Barbara Kozłowska zapowiedziała, że jeszcze natychmiast wysyła pismo do dyrektor szczecińskiego szpitala Danuty Śliwy z żądaniem złożenia wyjaśnień. Dyrektor ma je złożyć do piątku do godziny 16. Biuro Rzecznika Praw Pacjenta domaga się nie tylko wyjaśnień, ale także wyciągnięcia sankcji służbowych wobec rehabilitantów, którzy zajmowali się chorym Michałem.

Jeśli wyjaśnienia nie będą satysfakcjonujące, biuro zamierza wystąpić do organu założycielskiego o wyciągnięcie konsekwencji służbowych wobec dyrektor placówki. Pracownicy biura chcą pomóc też mamie Michała i zastanawiają się nad ewentualną interwencją u ministra sprawiedliwości w sprawie przyspieszenia prac biegłego.

Zirytowała ich bowiem propozycja zadośćuczynienia, jaką złożyli matce chłopca przedstawiciele szpitala Zdroje. Zaproponowali jej bowiem 5 tys. złotych.

Magdalena Paczkowska – rzecznik prasowy placówki mówi, że szpital uważa, że nie ponosi odpowiedzialności prawnej za zdarzenie. - Na oddziale, gdzie leczono chłopca przeprowadzono kontrolę, która nie stwierdziła nieprawidłowości w procesie leczenia pacjenta i opieki nad nim - dodaje.

Szczecińska prokuratura bada, czy 11-letni Michał był prawidłowo leczony i rehabilitowany w szpitalu. Śledztwo w sprawie narażenia chłopca na utratę zdrowia trwa od marca.
Jak poinformowała prok. Jolanta Śliwińska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, przesłuchano już świadków i zgromadzono dokumentację medyczną. Kluczowa ma być jednak ekspertyza biegłych, a na tę prokuratura jeszcze czeka.

Według minister zdrowia Ewy Kopacz, prokuratura może zwrócić się do resortu o wskazanie biegłych, którzy wydadzą opinię w tej sprawie szybciej niż zazwyczaj, co pozwoliłoby skrócić czas oczekiwania na orzeczenie sądu.

Minister powiedziała, że resort zażądał wyjaśnień od szpitala w tej sprawie. Według niej, chłopiec od 4 sierpnia będzie przechodził kilkutygodniową rehabilitację w specjalistycznym ośrodku w Konstancinie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH