Dyrekcja Szpitala Powiatowego w Szamotułach rozważa wystąpienie na drogę prawną w związku z publikacjami prasowymi, które ukazały się po ujawnieniu, że w szpitalu przeprowadzono sterylizację Wioletty Woźnej - poinformował PAP.
Andrzej Leja, zastępca dyrektora Szpitala Powiatowego w Szamotułach, twierdzi, że część mediów próbowała rozpętać piekło nad szpitalem i jej pracownikami. - Nikt nie chce podkreślić tego, że w pierwszym i najważniejszym etapie uratowano tej pani życie - powiedział Leja.
Kobiecie tuż po narodzinach dziecka, na podstawie opinii kuratora, odebrano córkę i przekazano rodzinie zastępczej. Kilka dni temu okazało się, że po porodzie kobieta została poddana zabiegowi sterylizacji.
Pacjentka twierdzi, że o ubezpłodnieniu nie miała pojęcia. Jest też przekonana, że żadnych dokumentów dotyczących sterylizacji nie podpisywała.
Sprawa, którą teraz bada prokuratura, była szeroko opisywana w prasie. W opinii dyrektora nie wszystkie publikacje były rzetelne. Jego zdaniem, wydarzenie dotyczyło zamkniętego grona lekarzy, ale wszyscy czują się napiętnowani, bo "tu się skrótowo pisze o lekarzach w Szamotułach".
Leja uważa też, że przez szum w mediach przebijała się głównie informacja, że kobiecie zrobiono krzywdę, a nie ratowano jej życie. - Nic mi innego nie zostało, jak tylko poczekać na opinie fachowców, którzy potwierdzą opinie i zdania, które padły z moich ust. Wtedy z moimi prawnikami spokojnie zastanowię, co zrobić dalej - powiedział PAP zastępca dyrektora placówki.
Jak dodał, cały czas zbierane są materiały prasowe z publikacjami na temat szpitala i wypowiedziami Wioletty Woźnej.
Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Szamotułach prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić, czy zabieg ubezpłodnienia był przeprowadzony zgodnie z prawem. Wioletta Woźna potwierdziła we wtorek (1 września) w prokuraturze, że nie miała pojęcia o tym, że taki zabieg zostanie wykonany.
Dyrekcja szpitala przekonuje, że kobieta przed porodem podpisała wszelkie wymagane zgody. Wynika to z dokumentacji szpitala, która jest dowodem na to, że pacjentka wyraziła pisemnie zgodę na operację cesarskiego cięcia oraz tzw. "rozszerzenie zabiegu" związane z ewentualnymi komplikacjami.
Czytaj więcej: Szpital Powiatowy w Szamotułach | Prokuratura Rejonowa w Szamotułach | sterylizacja | sterylizacja bez zgody pacjenta | Andrzej Leja | ubezpłodnienie | Wioletta Woźna | zabieg ubezpłodnienia
Poznań: wielkie akwarium dla małych pacjentów szpitala