W Świnoujściu policja walczy ze sprzedającymi dopalacze. Ostatnio takiego sprzedawcę ukarano 500 złotowym mandatem, ponieważ miał zezwolenie jedynie na sprzedaż pamiątek.

– Sprawdziliśmy, że panie mają zezwolenie na sprzedaż pamiątek i artykułów kolekcjonerskich, a sprzedają zupełnie co innego – wyjaśnia gazecie Wyborczej Małgorzata Śliwińska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Świnoujściu.

Kobieta naradziła się z właścicielem stoiska i nie przyjęła kary. Policjanci skierowali więc sprawę do sądu.

– Zadziałali skutecznie, bo obie dziewczyny, które tam sprzedawały, zrezygnowały z pracy – wyjaśnia Robert Karelus, rzecznik prezydenta Świnoujścia.

W niedzielę (19 lipca) namiot z dopalaczami przy świnoujskiej promenadzie był pusty. Zostały w nim jeszcze reklamy oferowanych produktów i wyposażenie, ale samego towaru już nie było. Jednak władze miasta jeszcze nie cieszyły się ze zwycięstwa.

– Podejrzewamy, że w poniedziałek (20 lipca) właściciel przeniesie namiot na jakiś prywatny teren. Już wiemy, że ktoś wydzierżawi im prywatny teren – dodaje Karelus.

Władze miasta od kilkunastu dni usiłowały pozbyć się dopalaczy z kurortu. Wyjaśniały, że właściciel namiotu zarejestrował go jako sprzedaż artykułów kolekcjonerskich. Tak podstępem udało mu się uruchomić sprzedaż kontrowersyjnych substancji. Ten sam problem mają inne gminy: Międzyzdroje, Rewal, Mielno i Kołobrzeg

Świnoujście zabezpiecza się na przyszłość: w umowach dotyczących pozwolenia na handel zamierza zawierać klauzulę, że jeśli to będą dopalacze, umowa zostaje rozwiązana ze skutkiem natychmiastowym.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH