Świdnica: 8-miesięczny chłopiec zmarł, bo karetka jechała za długo? Matka zmarłego chłopca twierdzi, że karetka pogotowia przyjechała prawie godzinę po wezwaniu. Fot. PTWP

Chłopiec zmarł 26 lipca. Od urodzenia miał problemy kardiologiczne, był operowany. W ostatnim czasie jego stan był stabilny. Lekarze zdecydowali, że może wrócić do domu. Gdy źle się poczuł, matka chłopca wezwała pogotowie. Twierdzi, że przyjechało dopiero po blisko godzinie.

Jak informuje Gazeta Wrocławska, sekcja zwłok ośmiomiesięcznego chłopca wykazała, że przyczyną śmierci była niewydolność oddechowo-krążeniowa spowodowana zmianami chorobowymi serca i płuc. Matka chłopca uważa, że lekarz pogotowia ratunkowego przyjechał z pomocą dopiero po blisko godzinie od wezwania.

Prokuratura Rejonowa w Świdnicy ustala, czy faktycznie doszło do zwłoki w udzieleniu pomocy chłopcu i czy miała ona wpływ na jego śmierć. Sprawdzi też, czy nie doszło do błędu lekarskiego.

Więcej: www.gazetawroclawska.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH