Byli pacjenci Mirosława G. zeznali, że nie chciał od nich łapówek. Chwalili jego fachowość.

Ani dr Mirosław G., ani inni lekarze z jego oddziału nie domagali się pieniędzy lub innych dóbr – zeznawali we wtorek (5 stycznia) świadkowie w procesie byłego ordynatora oddziału kardiochirurgii szpitala MSWiA w Warszawie.

Przed Sądem Rejonowym w Warszawie zeznawali m.in. zakonnik operowany na oddziale doktora G., strażak, który stracił zdrowie ratując ofiary pożaru, oraz bliscy innych osób operowanych przez G. Niektórzy przyznali, że obdarowywali doktora już po operacji, nigdy jednak nie spotkali się z sugestiami łapówek.

Ksiądz Józef F. z Towarzystwa Jezusowego mówił, że do doktora G. trafił poniekąd przez przypadek – ubiegając się o konsultację przed zaleconą mu operacją, za radą współbrata trafił do szpitala MSWiA, gdzie kapelanem także jest jezuita. – Na oddziale była nadzwyczaj serdeczna atmosfera, aż żal było wychodzić – chwalił personel. Przed operacją zakonnik szybko się męczył.

– Dziś mogę jeździć na rowerze, że niejeden młodzieniec by mnie nie dogonił – zapewniał duchowny.

Opowiadał, że w pierwszą rocznicę udanej operacji zobaczył w telewizji relację z zatrzymania G. – Choć miałem sympatię do ministra Ziobry, pomyślałem: czy oni nie przesadzili? Odczułem w sposób przykry i bolesny, że tak wspaniałego doktora potraktowano jak zbója, gwałciciela, jakiegoś napastnika – mówił poruszony. Józef F. zapewnił, że G. nie sugerował, że oczekuje jakichkolwiek korzyści, a wszystkich pacjentów traktował jednakowo uprzejmie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH