Lekarz widział, że zostawiłam na biurku kopertę, ale mógł nie wiedzieć, co było w środku - tak zeznała we wtorek (21 kwietnia) przed Sądem Rejonowym w Białymstoku kobieta, która wzięła udział w policyjnej prowokacji wobec kardiochirurga Tomasza H.

Zmieniła w ten sposób swoje wcześniejsze zeznania, w których była przekonana, że Tomasz H. musiał widzieć, iż w kopercie, która nie była zaklejona, znajdowały się pieniądze na łapówkę. Joanna Ś. niespodziewanie pojawiła się w sądzie już po tym, jak sąd odnotował jej nieusprawiedliwioną nieobecność. To jeden z ważniejszych świadków w tej sprawie, bo to ona zgodziła się odegrać w prowokacji rolę osoby, która wręczy kardiochirurgowi 5 tys. zł łapówki.

We wtorek kobieta w większości potwierdziła swoje wcześniejsze zeznania dotyczące okoliczności przygotowania akcji. Mówiła, że najpierw lekarz wyznaczył datę operacji, a dopiero potem ona wyciągnęła kopertę z pieniędzmi. Odnosząc się do samego jej wręczenia, zmieniła jednak zdanie co do tego, czy lekarz wiedział, co jest w środku. Pytana przez sąd, dlaczego zmieniła zdanie, powiedziała, że próbując odtworzyć sobie w pamięci przebieg zdarzeń, „nabrała niepewności” co do tego, czy lekarz mógł wiedzieć, co jest w kopercie.

Część jej zeznań miała miejsce za zamkniętymi drzwiami, bo wymagały użycia utajnionych danych operacyjnych z policyjnej prowokacji.

Po południu sąd przeprowadził w białostockim szpitalu klinicznym tzw. eksperyment procesowy. W gabinecie docenta Hirnle odtworzona została kluczowa sytuacja zostawienia na biurku koperty w łapówką. W eksperymencie wziął udział sąd, strony procesu i świadek Joanna Ś. Wcześniej sąd obejrzał zapis wideo z ukrytej kamery, którą kobieta miała przy sobie w czasie prowokacji. Zapis obrazu i dźwięk są jednak złej jakości, dialogi są trudne do zrozumienia i - jak zaznaczył sąd - słychać jedynie urywki zdań. W czasie rozmowy w gabinecie, tuż przed wyjściem kobiety, z ust kardiochirurga padają słowa „nie trzeba”, a także, że nie może obiecać, iż wynik operacji będzie dobry. Po wyjściu z gabinetu w rozmowie telefonicznej kobieta mówi, że kopertę zostawiła na biurku, a „do ręki nie wziął”.

Sąd przesłuchał też we wtorek w charakterze świadka dyrektora szpitala klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku Bogusława Poniatowskiego. Mówił on o lekarzu Wojciechu S., który uznawany jest za inspiratora prowokacji wobec docenta Hirnle. Wojciech S. to inny lekarz z kliniki kardiochirurgii białostockiego szpitala. Po informacjach, że to on stoi za akcją przeciwko koledze z pracy, dwa razy dyrekcja szpitala próbowała go zwolnić; nieskutecznie, bo lekarza chroniła działalność związkowa.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.