Akt oskarżenia wobec lekarki pogotowia, która stwierdziła zgon żyjącej pacjentki, skierowała prokuratura do Sądu Rejonowego w Zwoleniu (Mazowieckie).
– Lekarce grozi do pięciu lat pozbawienia wolności – poinformowała we wtorek (5 stycznia) rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz.
Według prokuratury, Emilia A. nie udzieliła 84-letniej pacjentce należytej pomocy medycznej. Stwierdziła zgon na podstawie – zdaniem biegłych Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku – niepewnych znamion śmierci, tj.: braku oznak życia, reakcji na bodźce, bladości powłok ciała, braku tętna, osłuchowym braku czynności serca i czynności oddechowych.
Według biegłych, lekarka powinna natomiast w celu stwierdzenia zgonu przeprowadzić monitoring akcji serca za pomocą aparatury dostępnej w karetce pogotowia.
W czerwcu ubiegłego roku pogotowie ratunkowe przyjechało do chorującej od dawna 84-letniej mieszkanki Jabłonowa k. Zwolenia (Mazowieckie), gdyż straciła ona przytomność. Lekarka stwierdziła zgon. Kobieta leżała w łóżku, a jej najbliżsi zajęli się przygotowywaniem pogrzebu.
Kiedy po kilku godzinach pracownicy firmy pogrzebowej wynosili worek z ciałem do kostnicy, zauważyli, że się porusza. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził u kobiety powrót czynności życiowych.
Pacjentka trafiła na oddział intensywnej terapii i po prawie miesięcznym pobycie w szpitalu wróciła do domu. Przez prawie dwa tygodnie była uznana za zmarłą. Dopiero sąd na wniosek prokuratury unieważnił wystawiony jej akt zgonu i na nowo otrzymała dowód osobisty.
Czytaj więcej: błąd w sztuce lekarskiej | błędne stwierdzenie zgonu | stwierdzenie zgonu
Poznań: wielkie akwarium dla małych pacjentów szpitala
Pewnie okaże się że nic się nie stało.