Sprawa lekarki, która przyjmowała poród córek sztangisty Bonka, warunkowo umorzona Sąd umorzył warunkowo sprawę lekarki, która przyjmowała poród córek sztangisty Bartłomieja Bonka. Fot. Archiwum

Sąd Rejonowy w Opolu warunkowo umorzył we wtorek (29 września) sprawę lekarki Hanny Żwirskiej-Lembrych, która przyjmowała poród córek-bliźniaczek sztangisty Bartłomieja Bonka. Córki państwa Bonków urodziły się w listopadzie 2012 roku. Jedna z nich zmarła w lutym ub. roku.

Opolski sąd warunkowo umorzył postępowanie w sprawie Żwirskiej-Lembrych (zgodziła się na podawanie swoich danych) na okres próby 2 lat.

Córki Barbary i Bartłomieja Bonków urodziły się 20 listopada 2012 r. w szpitalu ginekologiczno-położniczym w Opolu. Pierwsza przyszła na świat w dobrym stanie, druga - po 45 minutach - w złym, z ostrym niedotlenieniem mózgu. Dziewczynka zmarła 13 lutego 2014 r. Akt oskarżenia dotyczący tego porodu do opolskiego sądu skierowała tamtejsza prokuratura okręgowa. W śledztwie nie znaleziono podstaw do przedstawienia zarzutów żadnej innej osobie z personelu szpitala.

Proces Żwirskiej-Lembrych, która została oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci, ruszył we wrześniu ub. roku. Lekarka nie przyznawała się do winy. W trakcie obszernych wyjaśnień zeznawała m.in., że nie ona podejmowała decyzję o prowadzeniu tego porodu siłami natury i nie ona była lekarzem prowadzącym poród - a tylko przy nim asystowała.

Podstawą do wydania wtorkowego wyroku były m.in. zeznania świadków - lekarzy i pracowników szpitala ginekologiczno-położniczego w Opolu, gdzie rodziły się bliźniaczki, ale też opinie kilku biegłych m.in. z zakresu medycyny sądowej, położnictwa czy neonatologii. Była wśród nich np. opinia prof. Bogdana Chazana.

Prowadzący sprawę sędzia Hubert Frankowski w uzasadnieniu we wtorek podkreślał, że na wyroku zaważył m.in. brak jednoznacznych sygnałów, że z rodzącą się drugą z bliźniaczek w czasie porodu działo się coś złego, a także wzorowa opinia o wcześniejszej pracy oskarżonej - zarówno wśród pacjentów, jak i innych lekarzy oraz wcześniejsza niekaralność Żwirskiej-Lembrych.

Sąd wziął również pod uwagę kwestie organizacji pracy, jaka miała miejsce na oddziale i w szpitalu - np. to, że mimo wcześniejszej decyzji doktor Żwirskiej-Lembrych o cesarskim cięciu zmienił ją nieżyjący już ordynator oddziału, który zarządził poród siłami natury. Zdaniem sądu - gdyby nie decyzja ordynatora, przecząca decyzji oskarżonej, to być może nie doszłoby do dramatycznych wydarzeń z listopada 2012 roku i późniejszych.

- Oskarżona według swojej najlepszej wiedzy i doświadczenia, mając świadomość decyzji, które zostały podjęte przez ordynatora, kontynuowała te zamierzenia usiłując przyspieszyć poród - uzasadniał sędzia Frankowski. I dodał: - Te wszystkie okoliczności zaważyły na tym, że w ocenie sądu stopień winy oskarżonej nie był znaczny i pozwalał na warunkowe umorzenie sprawy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH