Sprawa dyscyplinarnie zwolnionych położnych ze Starachowic - w sądzie Położne złożyły do sądu pozwy o przywrócenie do pracy i o zasądzenie wynagrodzenia za czas przebywania bez pracy. Fot. PTWP

Pozwy o przywrócenie do pracy sześciu b. położnych szpitala w Starachowicach zwolnionych dyscyplinarnie po tym, gdy pozostawiona bez opieki kobieta rodziła na podłodze jednej z sal martwe dziecko, rozpatruje we wtorek (14 lutego) miejscowy sąd pracy.

Na początku listopada ub.r. do szpitala w Starachowicach zgłosiła się kobieta w ósmym miesiącu ciąży, ponieważ przestała czuć ruchy dziecka; zdiagnozowano, że dziecko nie żyje.

Według relacji pacjentki i jej męża, na które powołują się media i co potwierdzają wstępne ustalenia prokuratury, gdy rozpoczęła się akcja porodowa, kobiecie nie udzielono pomocy; pozostawiona bez opieki, urodziła na podłodze jednej ze szpitalnych sal.

W związku ze sprawą dyrektor szpitala Grzegorz Fitas zdecydował o rozwiązaniu umowy z ośmioma osobami, które dyżurowały, gdy kobieta rodziła. To ordynator, lekarka rezydentka i sześć położnych - w tym oddziałowa - pracujące tego dnia na oddziale.

Położne złożyły do sądu pozwy o przywrócenie do pracy i o zasądzenie wynagrodzenia za czas przebywania bez pracy.

Zdaniem b. pracownic, popieranych przez związek zawodowy, dyrekcja zastosowała wobec nich odpowiedzialność zbiorową - oddział położniczo-ginekologiczny zajmował dwie kondygnacje szpitala, a położne, przypisane do konkretnych odcinków pracy na oddziale, nie mogły ich opuszczać. Nie wszystkie pracownice wiedziały, co się działo w części oddziału zajmującej się patologią ciąży.

Sąd Rejonowy na wtorkowej rozprawie rozpatruje także pozwy dwojga zwolnionych lekarzy, którzy wnieśli o zasądzenie odszkodowania w wysokości miesięcznego wynagrodzenia za zwolnienie z pracy bez wypowiedzenia.

Na rozprawie zaplanowano m. in. przesłuchanie pokrzywdzonej kobiety, która rodziła w szpitalu i jej męża.

Szpital w odpowiedzi na pozwy wniósł o oddalenie powództwa. Pozwany podniósł, iż położnictwo i patologia ciąży stanowią części oddziału położniczo-ginekologicznego, a nie są wyodrębnionymi jednostkami.

Jak dodano, "obowiązkiem zatrudnionych tam pracowników jest równoczesna, wspólna opieka nad wszystkimi pracownikami oddziału, a odpowiedzialność za pacjentkę spoczywała na wszystkich pracownikach pełniących dyżur w dniu zdarzenia".

W przyczynie zwolnienia położnych szpital podawał m.in. ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych - zasad związanych z kompleksową i prawidłowo opieką położniczą nad pacjentką przebywającą na oddziale, co skutkowało zagrożeniem życia i zdrowia kobiety oraz naruszeniem jej dóbr osobistych.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH