Sprawa doktora G.: mija pięć lat od zatrzymania znanego kardiochirurga

Pięć lat temu, 12 lutego 2007 r., uznanego kardiochirurga Mirosława G. funkcjonariusze CBA wyprowadzili w kajdankach ze Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie. Obecnie dr G. mieszka w Krakowie. W Warszawie pojawia się w związku z procesem. Postawiono mu 42 zarzuty.

Do CSK MSWiA (obecnie MSW) dr G. już nie wrócił, mimo iż dyrektor Marek Durlik gotów byłby go zatrudnić. Posadę proponował mu także krakowski prywatny szpital św. Rafała. Ale ostatecznie - choć takie były plany - Mirosław G. nie stworzył tam oddziału kardiochirurgicznego. Zaczął się za to procesować z lecznicą, żądając wypłaty blisko 200 tys. zł. za niewypłacone honoraria i odsetki - informuje onet.pl. I zauważa, że G. już od pięciu lat nie operuje, co może wykluczyć go z zawodu.

Obrońca kardiochirurga deklaruje, że jego klient chce znowu stanąć przy stole operacyjnym. Na razie jednak absorbują go procesy - odbyło się już kilkaset rozpraw.

Wątek korupcyjny w sprawie doktora G. powinien się zakończyć wyrokiem w połowie tego roku. Jednak zarzutem najcięższego kalibru jest spowodowanie śmierci pacjenta Floriana M.

Kardiochirurg Mirosław G. nie przyznaje się do zarzutu nieumyślnego spowodowanie śmierci pacjenta przez pozostawienie gazika w jego sercu. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia.

Więcej: www.onet.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH