Wiceminister zdrowia Marek Twardowski powiedział w piątek, że prezesa urzędu rejestracji leków Leszka Borkowskiego zdymisjonowano, bo wszczęto wobec niego śledztwo. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur poinformowała dziś (16 marca), że śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek.
Śledztwo ma trzy wątki:
• przyjęcia korzyści osobistej w postaci opłacenia przez tarchomińską Polfę służbowego wyjazdu do Chin pracowników Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych,
• nieprawidłowości w organizacji procedur dopuszczania leków do obrotu,
• braku nadzoru ze strony prezesa Urzędu.
Według Renaty Mazur nieprawidłowości te miały polegać na nieuzasadnionym zwolnieniu przewodniczącego jednej z komisji oceniającej leki oraz wstrzymaniu dopuszczenia do obrotu leku o nazwie Pulmoterol, mimo że spełniał on wymogi dopuszczenia. Innym wątkiem śledztwa jest brak nadzoru nad powyższymi sprawami przez prezesa urzędu rejestracji.
Prokurator Mazur podała, że śledztwo to wynik zawiadomienia złożonego w styczniu przez Kopacz po wewnętrznej kontroli w URPL.
- Trwają czynności, przesłuchiwani są świadkowie, zbieramy obszerną dokumentację sprawy.
Kodeks karny stanowi, że kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą podlega karze od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Z kolei funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Zdaniem Dziennika dymisja Borkowskiego miała związek z odmową zarejestrowania leku francuskiej firmy Servier. Gazeta napisała, że w tej sprawie interweniowało Ministerstwo Gospodarki. Według Dziennika Borkowski podejrzewał, że okoliczności starań o rejestrację leku mogą mieć charakter korupcyjny, w styczniu sugerował ABW, że francuski koncern mógł nielegalnie finansować PSL.
Sugestie Dziennika minister gospodarki Waldemar Pawlak uznał za niepoważne.
– Sprawy, które dotyczyły polityki lekowej, rejestracji leków były zgodnie z właściwością przekazywane do MZ i nie ma tu żadnego pola do konfabulacji - powiedział wicepremier.
Sam Borkowski mówił, że nic nie wie o żadnym śledztwie i podkreślał, że nigdy nie przyjął żadnej korzyści majątkowej.
Poznań: wielkie akwarium dla małych pacjentów szpitala