Lekarze orzecznicy z sosnowieckiego ZUS-u wysyłali ludzi na renty za pieniądze - ustaliła Prokuratura Okręgowa w Katowicach.
Według prokuratury jeden z lekarzy miał przyjąć aż 200 tys. zł za fałszywą dokumentację medyczną, natomiast cały interes zorganizowała rencistka - pisze portal Gazeta.pl.
W piątek (1 lipca) Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie korupcji w sosnowieckim ZUS-ie.
Proceder polegał, według prokuratury, na "załatwianiu" rent, między innymi w celu uniknięcia obowiązku płacenia ZUS składek z tytułu ubezpieczenia społecznego.
Według śledczych w proceder zamieszanych było trzech lekarzy orzeczników w sosnowieckim ZUS-ie oraz pięciu prywatnie przyjmujących kardiologów, neurologów i psychiatrów. Oskarżeni lekarze nie pracują już w ZUS-ie, który po tej aferze zaostrzył procedury nadzoru nad pracą orzeczników.
To już drugi przypadek korupcji w sosnowieckim ZUS-ie. W 2003 r. policja zatrzymała kilkunastu pracujących tam orzeczników oraz współpracujących z nimi laryngologów, którzy w zamian za łapówki mieli przyznawać renty pacjentom z powodu rzekomych kłopotów ze słuchem.
Więcej: www.gazeta.pl
Czytaj więcej: Zakład Ubezpieczeń Społecznych | zarzuty prokuratorskie | fałszywa dokumentacja medyczna | wyłudzenie rent
Zielona Góra: ćwiczenia ratowników medycznych