Sąd Okręgowy w Słupsku uchylił wyrok ośmiu miesięcy pozbawienia wolności dla Bogdana K., lekarza pogotowia ratunkowego z Miastka. Proces ma rozpocząć się od nowa. Sprawa dotyczy 2007 roku. Bogdan K. miał nie rozmawiać z chorym pacjentem i o nic nie pytać innych domowników. Zalecił tylko wizytę u lekarza rodzinnego.

Siostra zmarłego prosiła Bogdana K., aby ten zabrał brata do szpitala. Lekarz nie uznał tego za konieczne. Kilkanaście godzin później mężczyzna już nie żył. Biegły stwierdził, że przyczyną zgonu były powikłania po złamaniu. Wymienił ropne zapalenia tkanek i kości, brak zrostu kości, niedożywienie, odwodnienie i ropne zapalenie płuc.

– Trudno było nie zauważyć, że organizm pacjenta był w stanie wyniszczenia – zeznawał biegły podczas rozprawy przed sądem w Miastku. W jego ocenie wystarczyło tylko zbadać stan złamanej kończyny, aby stwierdzić konieczność skierowania do szpitala.

Miastecki sąd, skazując lekarza, nie stwierdził, że mężczyznę można byłoby uratować, gdyby od razu trafił do szpitala. Nie zmienia to jednak faktu, że Bogdan K. wykazał się wysokim poziomem niedbalstwa, co spowodowało złą diagnozę i zaniechanie skierowania do szpitala – przypomina uzasadnienie wyroku Głos Pomorza.

Bogdan K. nie przyznał się do winy, ale też odmówił składania zeznań i udzielania odpowiedzi na pytania. Apelację złożył zarówno obrońca lekarza, który chciał uniewinnienia, jak i prokuratura, która żądała zakazu wykonywania zawodu lekarza przez trzy lata.

Sąd Okręgowy w Słupsku uchylił wyrok uznając, że sprawę w pierwszej instancji rozpoznano „pobieżnie”. Zdaniem sądu dostatecznie nie wyjaśniono sprzeczności w zeznaniach siostry zmarłego, która obciąża Bogdana K. Słupski sąd zwrócił też uwagę, że jej zeznania bardzo różnią się od zeznań ratownika medycznego, który również był obecny podczas udzielania pomocy.

Kolejny uwaga, to brak opinii biegłego dotyczącej tego, czy Bogdan K. postąpił zgodnie ze sztuką lekarską, a więc ocena m.in. tego, czy wykonane zostały odpowiednie badania. Stwierdzono też, że sąd w Miastku w uzasadnieniu wyroku w ogóle nie odniósł się do wniosku prokuratury dotyczącego zakazu wykonywania zawodu lekarza przez Bogdana K. Termin nowego procesu nie został jeszcze wyznaczony.

To niejedyna sprawa karna Bogdana K. Lekarz ma też zarzut nieumyślnego narażenia Witolda Ługowskiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Chodzi o złą diagnozę, przeprowadzenie niestarannego wywiadu i zaniechanie wykonania EKG. 62-latek zmarł w styczniu tego roku na zawał serca, po kilkunastu godzinach od wizyty Bogdana K. Lekarz nie zabrał pacjenta do szpitala.

Bogdan K. cały czas pracuje w miasteckim pogotowiu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH