Śląskie: rusza śledztwo ws. szkody majątkowej w gliwickim Centrum Onkologii

Śledztwo w sprawie wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów przez osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Centrum Onkologii w Gliwicach wszczęła tamtejsza prokuratura okręgowa. Poinformował o tym we wtorek (5 marca) jej rzecznik, prok. Michał Szułczyński.

Chodzi o sprawę zakupu urządzenia do radioterapii TrueBeam. Gliwickie CO - jedna z czołowych placówek onkologicznych w kraju - kupił taki przyspieszacz po cenie ponad dwukrotnie wyższej niż zaoferowana kilka miesięcy później szpitalowi w Olsztynie. Tamtejsza placówka ogłosiła przetarg nieograniczony, a jej alcelerator jest znacznie skromniej wyposażony.

Jak poinformował prok. Szułczyński, Centrum Onkologii w Gliwicach kupiło aparat 9 lipca 2012 r. w trybie zamówienia publicznego z wolnej ręki za 18,5 mln zł brutto.

- Rozpoczęte jeszcze przed publikacjami w prasie czynności śledcze przeprowadzone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne przyniosły informacje, które przesądziły o wszczęciu śledztwa w tej sprawie - powiedział prok. Szułczyński. Ze względu na dobro postępowania nie chciał udzielić informacji o planowanych w najbliższym czasie czynnościach.

Umowa zawarta przez Centrum Onkologii z dostawcą sprzętu firmy Varian - spółką Candela - przewidywała dostarczenie w latach 2012 - 2014 trzech nowych urządzeń do radioterapii, w celu wymiany dotychczasowych 16-letnich, wyeksploatowanych i przestarzałych.

Dotąd do szpitala trafił jeden przyspieszacz. Kiedy media poinformowały o różnicy cen zakupu urządzeń w Gliwicach i Olsztynie, dyrekcja gliwickiego szpitala zapowiedziała najpierw renegocjacje umowy z dostawcą, by kolejne dwa aparaty kupić taniej. W połowie lutego, po trwających od kilku tygodni negocjacjach, odstąpiła jednak od umowy z dostawcą.

Dyrektor placówki prof. Bogusław Maciejewski wyjaśniał wówczas, że podjął taką decyzję, biorąc pod uwagę wymogi przejrzystości, rzetelności i oszczędności w wydatkowaniu publicznych pieniędzy oraz z powodu wątpliwości i niejasności podczas negocjacji z firmą Candela. Przedstawicielka spółki poinformowała z kolei, że szuka ona wyjścia dogodnego dla obu stron. Według przekazanych ostatnio informacji, rozmowy w tej sprawie wciąż trwają.

Prof. Maciejewski nie zgadza się z opinią, że przepłacił za aparat, argumentując, że kupił urządzenie kilka miesięcy wcześniej niż szpital w Olsztynie, a cena, za jaką Centrum Onkologii kupiło aparat w lipcu ub.r., była na poziomie obowiązującym wówczas w całej Europie. Jednocześnie przyznaje, że instytut został poszkodowany. Wyjaśnia też, że zdecydował się kupić sprzęt z wolnej ręki, bo w przeciwieństwie do przetargu nieograniczonego pozwala to negocjować cenę. Szpitalowi zależy też na urządzeniach konkretnej firmy, aby były kompatybilne ze sprzętem kupionym wcześniej.

Według przedstawicielki firmy Candela, różnica w cenie między aparatami dla Olsztyna i Gliwic wynika m.in. ze znacznie lepszego wyposażenia aparatu w Gliwicach oraz różnych kursów dolara w chwili zawierania obu transakcji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH