Jeszcze przed przerwą wakacyjną do Sejmu zostanie złożony ponadpartyjny projekt ustawy in vitro.

Marek Balicki tłumaczy, że projekt nie zostanie wniesiony jako inicjatywa obywatelska, bo wtedy podlegałby trzymiesięcznym konsultacjom. Zdecydowano się zgłosić go jako projekt poselski, co znacznie skraca drogę legislacyjną.

– W kwestii in vitro potrzebne jest szukanie rozsądnych rozwiązań. Nikt nikogo nie będzie zmuszał do in vitro, niedopuszczalne jest jednak, by z powodu światopoglądu dostęp do tej metody ograniczać – powiedział Balicki.

Projekt przygotowany przez zespół ekspertów ocenił jako ‚rozsądny i nowoczesny“.

– W projekcie zawarto to, co wynika z dyrektyw unijnych i Konwencji Bioetycznej. Ma on dopuszczać m.in. tworzenie nadliczbowych zarodków, przechowywanie ich oraz stosowanie diagnostyki preinplantacyjnej, gwarantować możliwość korzystania z metody in vitro każdej jednostce, a nie tylko parom. Jednym z założeń projektu jest traktowanie in vitro jako świadczenia licencjonowanego. Ośrodki wykonujące zabiegi powinny mieć akredytację, podlegać nadzorowi Ministerstwa Zdrowia i Poltransplantu - uważa poseł Balicki.

Podkreślił, że ustawa zakazywać ma m.in. handlu zarodkami, klonowania dla celów reprodukcyjnych, zawierać ma także ograniczenia dotyczące eksperymentów.

To już kolejny projekt ustawy o in vitro zgłoszony w ciągu ostatnich miesięcy. Dwa z nich - obywatelski komitetu „Contra In vitro“ oraz poselski Bolesława Piechy (PiS) - zakazują stosowania tej metody. Trzeci projekt b. posłanki, obecnie eurodeputowanej (Lewica) Joanny Senyszyn przewiduje refundację in vitro.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH