Sejm: debata nad ustawą o doświadczeniach na zwierzętach

Sejmowe komisje zajmą się sporną ustawą o doświadczeniach na zwierzętach. Miała dostosować polskie prawo do unijnej dyrektywy z 2010 r., z czym Polska się spóźniła i grożą nam za to kary.

 


Fachowcy zajmujący się dobrostanem zwierząt ostrzegali, że dyrektywa została źle wdrożona i że nowa ustawa pogorszy, a nie polepszy los zwierząt używanych do doświadczeń. Mimo to rząd przyjął projekt bez poprawek, a sejmowa podkomisja odrzuciła poprawki obrońców zwierząt. Organizacje prozwierzęce zapowiedziały protest.

Szefowa resortu nauki Lena Kolarska-Bobińska zorganizowała "okrągły stół" dla wypracowania kompromisu i wniesienia do ustawy poprawek przed drugim czytaniem. W poniedziałek, 24 listopada odbyła się druga tura rozmów. Najważniejszą sprawą było zagwarantowanie kontroli doświadczeń. Dziś zdominowane przez doświadczalników komisje etyczne akceptują 98 proc. wniosków.

- Nie zgodzono się na naszą propozycję, by można było się odwołać od pozytywnej decyzji komisji, ale może będzie skuteczniejszy mechanizm - mówi prof. Tomasz Pietrzykowski, wiceprzewodniczący Krajowej Komisji Etycznej ds. Doświadczeń na Zwierzętach.

- Zgoda komisji będzie wymagała dwóch trzecich głosów (dziś wystarczy zwykła większość). A że skład komisji będzie pół na pół (sześciu eksperymentatorów, trzech przedstawicieli nauk humanistycznych i trzech delegowanych przez organizacje zajmujące się ochroną zwierząt), decyzji negatywnych będzie pewnie dużo więcej. Decyzja komisji będzie decyzją administracyjną, a więc musi być dobrze uzasadniona. Komisja musi wykazać, że zbadała, czy wniosek spełnia zasadę "trzech R" (będzie redukować: doświadczenia - do takich, których jeszcze nie było i mogą przynieść usprawiedliwioną korzyść, liczbę zwierząt i ich cierpienie). Prawidłowe uzasadnianie decyzji wymuszą sądy, które będą rozpatrywać odwołania badaczy - mówi prof. Pietrzak.

Uznanie decyzji komisji za decyzję administracyjną doradziła prof. Ewa Łętowska, którą - jako ekspertkę - zaprosiła minister Kolarska-Bobińska.

- W zaskarżeniu decyzji zainteresowany będzie doświadczalnik, ale sądy mogą dopuścić do udziału w postępowaniu organizacje reprezentujące interes zwierząt - mówi prof. Łętowska. I przywołuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu w sprawie słowackiej, gdzie chodziło o zgodę ministra środowiska na odstrzał niedźwiedzi chronionych międzynarodową konwencją. Trybunał uznał, że w takim postępowaniu powinien być reprezentowany interes ochrony przyrody.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH