Sanok: bilingi wyjaśnią, gdzie był ordynator podczas dyżuru

Prokuratura Rejonowa w Brzozowie prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 73-letniego pacjenta na oddziale laryngologicznym SP ZOZ w Sanoku, który 9 maja w szpitalu zadławił się kawałkiem mięsa. Pacjenta przewieziono na oddział intensywnej terapii, ale nie udało się go uratować.

Prokuratura zwróciła się do Śląskiego Uniwersytetu Medycznego o wydanie opinii na temat działań ratowniczych podjętych przez personel szpitala. Chce ustalić, czy sposób i czas rozpoczęcia akcji ratowniczej mógł przyczynić się do śmierć pacjenta.

Przy okazji badany jest wątek działań podjętych przez ordynatora, który feralnego dnia miał dyżur. Twierdzi, że cały czas był na oddziale i od początku ratował pacjenta. Świadkowie tego nie potwierdzają. Mówią, że w tym czasie jeździł na rowerze w okolicy szpitala. Wrócił po telefonie od pielęgniarki. Żeby to wyjaśnić, prokuratura sprawdzi billingi.

Czytaj: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH