Sąd ws. sporu o szpital zakonu elżbietanek z władzami stolicy

Miasto stołeczne Warszawa nie musi płacić zakonowi elżbietanek ponad 600 tys. zł za rzekome pogorszenie stanu szpitala w czasie, gdy zarządzało nim miasto, a odzyskanego przez siostry.

W poniedziałek (30 czerwca) SA oddalił apelację zakonu od wyroku z 2013 r., w którym Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił pozwu przeciw miastu.

Wyrok kończy trwający od początku lat 2000 spór między zakonem a instytucjami państwowymi i samorządowymi. Chodzi o szpital przy ul. Goszczyńskiego, gdzie od 1931 r. działał Szpital Sióstr Elżbietanek. Uległ on niemal całkowitemu zniszczeniu w czasie wojny. Po wojnie szpital działał jako państwowy. W III RP siostry odzyskały prawa do szpitala, ale nie mogły porozumieć się z miastem co do czynszu i innych spraw.

W 2006 r. szpital zniknął z mapy miasta; otwarto go niedawno jako prywatną placówkę, niemającą - jak mówił pełnomocnik miasta - kontraktu z NFZ. Zakon sądził się zaś z miastem o zapłatę kwoty, na jaką wyliczył pogorszenie wartości budynku w okresie, gdy zarządzało nim miasto.

W 2013 r. SO oddalił powództwo Prowincji Warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Św. Elżbiety przeciw miastu o zapłaty 594 tys. zł wraz z odsetkami za pogorszenie stanu obiektu w okresie między 2003 r. a 2006 r. Siostry twierdziły, że zarządzając budynkiem, miasto nie dokonało wymaganych remontów i napraw, które kosztowałyby ok. 600 tys. zł.

Sędzia SO Bernard Chrzan mówił, że dwaj biegli uznali, że nie są w stanie wypowiedzieć się, czy stan budynku rzeczywiście się pogorszył, bo brak jest odpowiedniej dokumentacji. Według SO zakon jako właściciel budynku zaniedbał obowiązki wynikające z Prawa budowlanego, bo nie przedłożył, a może i nie prowadził, dokumentacji remontowej, w tym książki budowy, które mogłyby uzasadniać roszczenie. Protokół zdawczo-odbiorczy z 2006 r., gdy przekazywano budynek miastu, SO uznał za "zbyt ogólny".

SO ocenił, że z analizy dowodów wynika wręcz, że w 2003 r. - gdy miasto przejmowało zarządzanie szpitalem - budynek wymagał remontu, a w 2006 r. - gdy oddawał je siostrom - stan budynku był dobry.

W apelacji zakon wnosił o zwrot sprawy do SO i powołanie nowego biegłego spoza Warszawy, bo miejscowi biegli mogą nie być bezstronni. Pełnomocnik miasta wnosił o utrzymanie wyroku SO, podkreślając że po wojnie obiekt odbudowano staraniem Skarbu Państwa.

SA uznał wyrok SO za słuszny, a zakon obciążył zwrotem miastu 10 tys. zł kosztów sprawy. Sędzia Edyta Mroczek mówiła w uzasadnieniu, że w ciągu kilkunastoletniego procesu strona powodowa zbierała dowody w zależności od stanowiska sądu.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH