Sąd: położna, która dyżurowała przy rodzącej w Starachowicach, nie wróci do pracy Sąd: położna, która dyżurowała przy rodzącej w Starachowicach, nie wróci do pracy. FOT. PTWP

Zwolnienie w trybie dyscyplinarnym położnej szpitala w Starachowicach (Świętokrzyskie), dyżurującej bezpośrednio przy pacjentce, która urodziła na podłodze jednej z sal martwe dziecko, było zasadne - uznał we wtorek (13 czerwca) sąd, oddalając powództwo b. pracownicy szpitala o przywrócenia do pracy.

Wyrok nie jest prawomocny.

Na początku listopada ub.r. do szpitala w Starachowicach zgłosiła się kobieta w ósmym miesiącu ciąży, ponieważ przestała czuć ruchy dziecka; zdiagnozowano, że dziecko nie żyje. Według relacji pacjentki i jej męża, na które powołują się media i co potwierdzają wstępne ustalenia prokuratury, gdy rozpoczęła się akcja porodowa, kobiecie nie udzielono pomocy; pozostawiona bez opieki, urodziła na podłodze jednej ze szpitalnych sal.

W związku ze sprawą dyrektor szpitala Grzegorz Fitas zdecydował o rozwiązaniu umowy z ośmioma osobami, które dyżurowały, gdy kobieta rodziła. To ordynator, lekarka rezydentka i sześć położnych - w tym oddziałowa - pracujące tego dnia na oddziale.

B. pracownicy złożyli pozwy do sądu pracy. Położne uznające, że kierownictwo placówki niesłusznie zastosowało wobec nich odpowiedzialność zbiorową, domagały się przywrócenia do pracy i zasądzenia wynagrodzenia za czas przebywania bez pracy. Lekarze wnieśli o odszkodowania w wysokości miesięcznego wynagrodzenia za zwolnienie z pracy bez wypowiedzenia.

Od lutego starachowicki sąd rozpatruje sprawy b. pracowników lecznicy. We wtorek na wokandzie stanęła m. in sprawa położnej, która pracowała bezpośrednio na tej części oddziału, w której przebywała pokrzywdzona.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka Sądu Okręgowego w Kielcach Monika Gądek-Tamborska sąd ogłosił wyrok oddalający powództwo. - Sąd doszedł do przekonania, iż przyczyny rozwiązania umowy o pracę w trybie natychmiastowym zostały wykazane w toku postepowania dowodowego jako zasadne. W przypadku tej powódki - kobiety, która sprawowała bezpośredni dyżur na pododdziale patologii ciąży - wykazano w toku postępowania, że nie dopełniła swoich obowiązków i nie zapewniła pacjentce należytej opieki - dodała sędzia Gądek-Tamborska.

Wcześniej położna częściowo cofnęła pozew w zakresie wynagrodzenia za czas przebywania bez pracy. W tej części umorzono postępowanie.

W kwietniu i w maju trzy inne zwolnione ze szpitala położne doszły do porozumienia z pracodawcą - miały wrócić do pracy w lecznicy na dotychczasowych stanowiskach.

Przed sądem pracy nadal toczą się postępowania dotyczące pozostałych zwolnionych pracowników lecznicy - dwójki lekarzy oraz dwóch położnych - byłej oddziałowej i szefowej związku zawodowego pielęgniarek i położnych w starachowickim szpitalu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH