Sąd: położna jest winna śmierci dwóch bliźniaczych płodów; postępowanie umorzone Przed częstochowskim sądem zapadł precedensowy wyrok, Fot. Shatterstock

Przed częstochowskim sądem zapadł precedensowy wyrok dotyczący położnej z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w tym mieście. Wobec położnej, oskarżonej o bezpośrednie narażenie na utratę życia dwóch bliźniaczych płodów, umorzono warunkowo postępowanie karne na dwa lata. Dzieci nie żyją.

Sąd wobec Beaty C. umorzył warunkowo na dwa lata postępowanie karne tytułem próby, uznał jednak winę oskarżonej.

- Oskarżona była odpowiedzialna za dwoje żyjących dzieci, jeśli coś budziło jej niepokój mogła zadzwonić na dyżurkę, i to jest istota zawieszenia w tej sprawie, i to jest przyczyna braku wyroku uniewinniającego - uzasadniał sędzia Marek Garilk.

Prokuratura wnioskowała o rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, grzywnę oraz koszty sądowe. –

- Najważniejsze w tej sprawie jest przypisanie winy przez sąd. Kara jest sprawą drugorzędną. Orzeczenie sądu stanowi przestrogę dla wszystkich pracowników służby zdrowia, również wobec niższego personelu, że nie można nonszalancko podchodzić do obowiązków zawodowych, zwłaszcza gdy wykonywane są obowiązki gwarantujące należyty stan zdrowia pacjentki - powiedział prokurator Robert Wypych.

Stwierdzenie winy przez sąd otwiera drogę poszkodowanym o odszkodowanie od szpitala.

Do zdarzenia doszło 18 maja 2011 roku, w 23. dniu pobytu młodej kobiety z bliźniaczą ciążą do WSzS. Ciężarna trafiła do szpitala 26 kwietnia, wtedy ustalono, że pod koniec ósmego miesiąca ciąża zostanie rozwiązana przez cesarskie cięcie. Na początku maja pacjentka zgłosiła, że słabiej odczuwa ruchy dzieci. Przez cały czas podłączona była do aparatu KTG monitorującego akcję serca płodu.

18 maja położna dyżurująca w oddziale "od godz. 10.30 do 11.45 bezskutecznie próbowała uzyskać stałą wizualizację akcji serca bliźniąt". W akcie oskarżenia prokuratura zarzuciła C., że przez godzinę i kwadrans nikogo nie zawiadomiła, że jest coś nie tak. Dopiero potem poprosiła o pomoc koleżankę z oddziału, która natychmiast wezwała lekarza. Medyk stwierdził brak akcji serca jednego z bliźniąt i zarządził cesarskie cięcie.

Dziewczynki udusiła pępowina okręcona wokół szyi. Położnej zarzucono bezpośrednie narażenie utraty życia przez dwa bliźniacze płody.

Dwóch biegłych profesorów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu orzekło, że wcześniejsze cesarskie cięcie dawało szansę na urodzenie żywych dzieci. Śledczy umorzyli postępowanie przeciwko ówczesnemu ordynatorowi oddziału ginekologiczno-położniczego, którego ukarania domagał się ojciec dzieci.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH