Sąd: ordynator ginekologii w Starachowicach został niesłuszne zwolniony Fot. archiwum

Zwolnienie bez wypowiedzenia ordynatora oddziału ginekologii szpitala w Starachowicach (Świętokrzyskie), po tym gdy pozostawiona bez opieki w lecznicy kobieta rodziła martwe dziecko na podłodze, nastąpiło z naruszeniem przepisów - uznał we wtorek (20 czerwca) sąd, zasądzając odszkodowanie na rzecz lekarza.

Wyrok jest nieprawomocny.

Na początku listopada ub.r. do Powiatowego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Starachowicach zgłosiła się kobieta w ósmym miesiącu ciąży, ponieważ przestała czuć ruchy dziecka; zdiagnozowano, że dziecko nie żyje. Według relacji pacjentki i jej męża, na które powołują się media i co potwierdzają wstępne ustalenia prokuratury, gdy rozpoczęła się akcja porodowa, kobiecie nie udzielono pomocy; pozostawiona bez opieki, urodziła na podłodze jednej ze szpitalnych sal.

W związku ze sprawą dyrektor szpitala Grzegorz Fitas zdecydował o rozwiązaniu umowy z ośmioma osobami, które dyżurowały, gdy kobieta rodziła. To ordynator, lekarka rezydentka i sześć położnych - w tym oddziałowa - pracujące tego dnia na oddziale.

B. pracownicy złożyli pozwy do sądu pracy. Położne uznające, że kierownictwo placówki niesłusznie zastosowało wobec nich odpowiedzialność zbiorową, domagały się przywrócenia do pracy i zasądzenia wynagrodzenia za czas przebywania bez pracy. Lekarze wnieśli o odszkodowania w wysokości miesięcznego wynagrodzenia za zwolnienie z pracy bez wypowiedzenia.

Od lutego starachowicki sąd rozpatruje sprawy b. pracowników lecznicy. We wtorek ogłosił wyrok w dotyczący b. ordynatora oddziału. - Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego Sąd Rejonowy w Starachowicach ustalił, iż rozwiązanie z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia nastąpiło z naruszeniem przepisów o rozwiazywaniu umów w tym trybie - poinformowała rzecznik prasowa Sądu Okręgowego w Kielcach, Monika Gądek-Tamborska.

Na mocy wyroku, szpital ma wypłacić b. ordynatorowi 11,5 tys. zł odszkodowania wraz z ustawowymi odsetkami i kosztami procesu. Sąd nadał wyrokowi rygor natychmiastowej wykonalności.

Czyja odpowiedzialność?
Lekarz kierował odziałem ginekologii w starachowickiej lecznicy od 2014 r. Po tym gdy go zwolniono, w pozwie do sądu pracy wskazał, że przyczyny na jakie powoływał się pracodawca w oświadczeniu o rozwiązaniu z nim umowy, są "nieprawdziwe, pozorne i ogólne".

Podkreślił, że sytuacja z listopada miała miejsce dwie godziny po zakończeniu przez niego pracy w dniu, kiedy kobieta rodziła. Zaznaczył też, że kontrola, jaką po zdarzeniu na polecenie ministra zdrowia w szpitalu przeprowadził konsultant wojewódzki ds. położnictwa i ginekologii, nie wykazała błędów medycznych. B. ordynator wskazał też, że dyrekcję lecznicy od 2009 r. regularnie informowano o konieczności zatrudnienia położnych na oddziale, w celu zapewnienia należytej opieki pacjentom.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH