Sąd: nie było rażącego niedbalstwa położnej w Starachowicach Sąd: nie było rażącego niedbalstwa położnej, która dyżurowała przy rodzącej w Starachowicach. Fot. Archiwum

Zwolnienie dyscyplinarne położnej szpitala w Starachowicach (Świętokrzyskie), dyżurującej przy pacjentce, która urodziła na podłodze martwe dziecko, nie było zasadne. Kobieta nie dopuściła się rażącego niedbalstwa - uznał w czwartek (18 styczna) sąd pracy, częściowo uwzględniając apelację powódki.

Sąd nie przywrócił kobiety do pracy w lecznicy, ale dostanie ona odszkodowanie. Wyrok jest prawomocny.

Na początku listopada 2016 r. do szpitala w Starachowicach zgłosiła się kobieta w ósmym miesiącu ciąży, ponieważ przestała czuć ruchy dziecka; zdiagnozowano, że dziecko nie żyje. Według relacji pacjentki i jej męża, na które powołały się media i co potwierdzają wstępne ustalenia prokuratury (śledztwo w tej sprawie nadal trwa), gdy rozpoczęła się akcja porodowa, kobiecie nie udzielono pomocy; pozostawiona bez opieki, urodziła na podłodze jednej ze szpitalnych sal.

W związku ze sprawą ówczesny dyrektor szpitala Grzegorz Fitas zdecydował o rozwiązaniu umowy z ośmioma osobami, które dyżurowały, gdy kobieta rodziła. To ordynator, lekarka rezydentka i sześć położnych - w tym oddziałowa - pracujące tego dnia na oddziale.

B. pracownicy złożyli pozwy do sądu pracy. Lekarze wnieśli o odszkodowania w wysokości miesięcznego wynagrodzenia za zwolnienie z pracy bez wypowiedzenia. Położne uznające, że kierownictwo placówki niesłusznie zastosowało wobec nich odpowiedzialność zbiorową, domagały się przywrócenia do pracy i zasądzenia wynagrodzenia za czas przebywania bez pracy.

W czerwcu ub.r. starachowicki sąd nieprawomocnie oddalił powództwo położnej, która pracowała bezpośrednio na tej części oddziału, w której przebywała pokrzywdzona. Sąd I instancji uznał, iż wykazano w toku postępowania, że kobieta nie dopełniła swoich obowiązków i nie zapewniła pacjentce należytej opieki - dlatego przyczyny rozwiązania umowy o pracę w trybie natychmiastowym były zasadne.

Kobieta odwołała się od tego wyroku - Sąd Okręgowy w Kielcach w czwartek częściowo uwzględnił apelację.

Sąd podzielił zarzuty podniesione w apelacji, iż pracodawca w oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy o pracę bez wypowiedzenia nie wskazał precyzyjnie - jak nakazują przepisy - w jaki sposób kobieta miała dopuścić się zaniedbań. "Dopiero precyzował to Sąd Rejonowy. W ocenie Sądu Okręgowego nie jest to dopuszczalne" - uzasadniał sąd.

Sąd apelacyjny z urzędu rozważał też, czy w tym przypadku doszło do naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych z powodu "rażącego niedbalstwa". "Zdaniem sądu powódce można przypisać zaniechanie, nieskuteczne działanie, ale nie rażące niedbalstwo. Na taką ocenę wpływają także wnioski z postępowania kontrolnego, z których wynika brak naruszenia procedur medycznych zwianych z opieka nad pacjentką. Należy podkreślić, iż nie było zagrożone życie pacjentki" - argumentował sąd.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH