Sąd lekarski nie ostateczny: niezadowoleni lekarze odwołają się do sądów okręgowych?

Senacki projekt nowelizacji ustawy o izbach lekarskich doprecyzowuje zapisy mówiące o możliwości odwołania się ukaranych lekarzy od orzeczeń Naczelnego Sądu Lekarskiego. Strony będą mogły składać apelacje do sądów okręgowych.

W Sejmie ma się dopiero odbyć pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o izbach lekarskich. Pierwotnie planowano, że posłowie zajmą się tą sprawą jeszcze pod koniec maja. Jednak jak się dowiedzieliśmy, nad kwestią procedur odwoławczych pracuje jeszcze komisja zdrowia.

Przypomnijmy, że od 1 stycznia 2010 roku obowiązuje ustawa o izbach lekarskich, która dostosowuje polskie przepisy do wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Wskazał on na konieczność przyznania stronom możliwości odwołania się od orzeczeń sądów lekarskich do sądu powszechnego oraz ulepszenia przepisów dotyczących postępowań przed organami izb lekarskich również z punktu widzenia ochrony praw ofiar błędów lekarskich.

Najważniejszą z wprowadzonych zmian było zagwarantowanie dwuinstancyjnego trybu postępowania w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Stworzono możliwość wniesienia kasacji od orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego do Sądu Najwyższego.

Nie Sąd Najwyższy, ale okręgowe
- Jednak teraz Senat chce wprowadzić poprawkę, żeby lekarze nie musieli składać kasacji, a jedynie apelację do sądów okręgowych - wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl Wojciech Łącki, przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego i tłumaczy, że jest to swoisty ukłon w stronę Sądu Najwyższego, żeby odciążyć go od napływu kasacji.

Wojciech Łącki mówi, że kasacji nie było wiele. - W zeszłym roku były trzy kasacje od orzeczeń Naczelnego Sądu Lekarskiego.

Przewodniczący NSL przypomina, że kasacja wiąże się z wymogiem wniesienia jej przez adwokata, co kosztuje, a także z uiszczeniem stosunkowo wysokich opłat. - Teraz apelację może napisać sam lekarz, bez udziału prawnika. W tym sensie jest to korzystniejsze rozwiązanie - dodaje Wojciech Łącki.

Apelacja zamiast kasacji?
Zdaniem senatorów taka zmiana ma zapewnić ukaranym lekarzom rzeczywisty dostęp do sądów. Nie zgadzają się z tym niektórzy prawnicy.

- Nie rozumiem, jak ta zmiana ma pomóc lekarzom w dochodzeniu swoich racji przed sądem powszechnym - mówi ”Gazecie Prawnej” Jolanta Orłowska-Heitzman, rzecznik odpowiedzialności zawodowej Naczelnej Rady Lekarskiej.

Wyjaśnia, że kasacja jest ostatnim elementem postępowania karnego. Natomiast apelacja jest stosowana w postępowaniu cywilnym.

- To dwa różne tryby, ale nie można twierdzić, że kasacja jako środek nadzwyczajny ogranicza możliwość odwołania się od orzeczeń sądów zawodowych - uważa Jolanta Orłowska-Heitzman.

Na marginesie wyjaśnijmy, że kasacja jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia prawomocnego wyroku sądu odwoławczego kończącego postępowanie karne. Rozpoznaje ją Sąd Najwyższy. W postępowaniu cywilnym jej odpowiednikiem jest skarga kasacyjna, która przysługuje wyłącznie od niektórych orzeczeń ostatecznych. Jednakże sądy lekarskie działają w oparciu o procedurę karną.

Nagany i upomnienia przed sądem powszechnym
Inną propozycją Senatu jest to, żeby lekarze, którzy przed 2010 rokiem (przed wejściem w życie ustawy o izbach lekarskich) zostali ukarani karą upomnienia albo nagany, mogli zaskarżać wyroki sądów lekarskich do sądów okręgowych - pod warunkiem, że kara nie uległa zatarciu.

Konieczność uregulowania tej kwestii wynika z wyroku Trybunału Konstytucyjnego (sentencja wyroku opublikowana została w Dz. U. Nr 133, poz. 898; dzień publikacji wyroku - 22 lipca 2010 roku). Uznał on, że konieczne jest uchwalenie przepisu, który osobom tym pozwalałby wnieść odwołanie do sądu.

Proponuje się więc uchwalenie przepisu dotyczącego spraw, które zakończyły się wymierzeniem przez Naczelny Sąd Lekarski kary upomnienia lub nagany, po którym lekarze uznani za winnych nie mogli odwołać się do sądu.

- Teraz ci lekarze będą mogli składać odwołania do sądu okręgowego. Kiedyś od upomnienia i nagany nie było odwołania. Gdy Naczelny Sąd Lekarski utrzymał karę lekarskiego sądu I instancji, to nie podlegało ona apelacji - mówi Wojciech Łącki.

Prawo wykonywania zawodu
Wojciech Łącki przypomina również, że w przeciwieństwie do nagan i upomnień, od kar pozbawienia lub zawieszenia prawa wykonywania zawodu zawsze istniała możliwość złożenia apelacji. W 2010 roku dwie osoby ukarano zawieszeniem prawa wykonywania zawodu na okres 3 lat, jedną osobę - ograniczeniem zakresu czynności w wykonywaniu zawodu lekarza na okres od sześciu miesięcy do dwóch lat, pozbawieniem prawa wykonywania zawodu nikogo nie ukarano.

- Gdy Naczelny Sąd Lekarski utrzymał taką karę, to nie można się było odwołać od wyroku. Teraz lekarz będzie mógł wnieść odwołanie do sądu okręgowego - podkreśla z naciskiem Wojciech Łącki, bowiem w mediach pojawiły się błędne informacje mówiące o tym, że w tego rodzaju sprawach będzie można składać kasację do SN.

Przewodniczący nie sądzi, żeby tych spraw było dużo. Ze statystyk NSL wynika, że w 2010 roku upomnieniem ukarano tylko 9 lekarzy, naganę otrzymało także 9 lekarzy. Kierownik Kancelarii NSL Katarzyna Malmur zwraca ponadto uwagę, że kara nałożona na lekarza ulega zatarciu po trzech latach, co ograniczy krąg zainteresowanych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH