SPZOZ-y powinny mieć prawo do komercyjnych świadczeń

Zdaniem ministra zdrowia ustawa o zakładach opieki zdrowotnej nie dopuszcza odpłatnego udzielania przez SPZOZ-y świadczeń zdrowotnych na rzecz ubezpieczonych. To zdumiewająca interpretacja - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Robert Tarnacki, radca prawny.

Ministerialna argumentacja przytoczona w stanowisku dołączonym do pisma MZ-PR-SK-024-24004-2/AB/10 z dnia 10 sierpnia 2010 r. rodzi podejrzenie o niezrozumiałą niechęć do instytucji samodzielnych publicznych ZOZ-ów (SPZOZ). Wspomniane stanowisko wynikać ma z art. 34 ust.1 ustawy o ZOZ-ach (UZOZ) z dnia 30 sierpnia 1991 r., wedle którego przy ustalaniu wysokości opłaty za świadczenia udzielane osobom uprawnionym do świadczeń zdrowotnych finansowanych przez NFZ stosuje się ceny urzędowe, jeśli odrębne przepisy przewidują odpłatność za ich udzielanie.

Zdaniem ministra oznacza to, że odpłatne świadczenie usług zdrowotnych na rzecz ubepieczonych jest możliwe tylko wtedy, gdy przewidują to odrębne przepisy.  Dodatkowym argumentem ma być art. 38 ust. 5 wspomnianej ustawy zakazujący publicznym ZOZ-om obciążania osoby „uprawnionej do świadczeń zdrowotnych w publicznych zakładach opieki zdrowotnej” opłatami za ich udzielanie, nawet gdy osoba ta nie należy do rejonu lub obszaru działania danego ZOZ-u.

Zwolennicy dopuszczalności odpłatnego świadczenia przez SPZOZ-y usług zdrowotnych powołują się natomiast na art. 6 UZOZ stanowiący, że „zakład opieki zdrowotnej udziela świadczeń zdrowotnych bezpłatnie, za częściową odpłatnością lub odpłatnie na zasadach określonych w ustawie, w przepisach odrębnych lub w umowie cywilnoprawnej”. Podobnie brzmi art. 33 ust.1 UZOZ dotyczący publicznych ZOZ-ów.

Nie ma w UZOZ artykułu wyraźnie dopuszczającego udzielanie przez SPZOZ odpłatnych świadczeń zdrowotnych osobie uprawnionej do świadczeń finansowanych przez NFZ, nie ma też artykułu, który by takie odpłatne świadczenie wykluczał.

Przywołany wyżej art.34 ust.1 UZOZ można rozumieć w ten sposób, iż każe on stosować ceny urzędowe w ustawowo przewidzianych przypadkach odpłatności za świadczenia zdrowotne, a nie stosuje się go do sytuacji, w których taka odpłatność wynika z umowy zawartej pomiędzy pacjentem a SPZOZem. Z kolei art.38 ust.5 dotyczy raczej kwestii obszaru działania SPZOZ-u.

Rozstrzygnięcie sporu zależy od tego, czy komercyjne świadczenie usług medycznych uprawnionym do świadczeń finansowanych pre NFZ jest zgodne z wyrażoną w Konstytucji RP zasadą, w myśl której „władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych” (art. 68 ust. 2 zd. pierwsze Konstytucji). Przepis ten nie definiuje „równego dostępu”, pozostawiając to Parlamentowi. Wedle art. 68 ust.2 zd. drugie Konstytucji „warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa”.

Ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta owo konstytucyjne prawo precyzuje w ten sposób, że w sytuacji ograniczonych możliwości udzielenia odpowiednich świadczeń, pacjent ma prawo do „przejrzystej, obiektywnej, opartej na kryteriach medycznych, procedury ustalającej kolejność dostępu do tych świadczeń” (art.6 ust.2 ustawy).

Należy zgodzić się co do tego, że niedopuszczalne jest świadczenie odpłatnych usług zdrowotnych kosztem osoby oczekującej w kolejce. Dotyczy to dla przykładu wykonania poza kolejnością odpłatnej operacji,  co powoduje odroczenie przeprowadzenia u innego pacjenta innej operacji finansowanej ze środków publicznych. Z uwagi na ryzyko pogorszenia zdrowia, a nawet śmierci tego ostatniego, działanie takie naruszałoby prawo, w tym konstytucyjną zasadę równego dostępu do świadczeń zdrowotnych.

Inaczej rzecz się ma ze świadczeniami, których udzielenia NFZ nie zapewnia z uwagi na limity lub ograniczenia w koszyku świadczeń gwarantowanych, bądź ich standard.

Istnienie limitu obciąża każdego pacjenta uprawnionego do świadczeń finansowanych ze środków publicznych ryzykiem, że trafi on do szpitala w chwili, gdy ów limit został wyczerpany. Z kolei ryzyko koszyka polega na tym, że świadczenia zdrowotnego, jakiego może potrzebować nie ma w koszyku świadczeń gwarantowanych przez NFZ. Może się wreszcie zdarzyć, że finansowany przez NFZ standard danego świadczenia jest niższy, niż zalecany lub dostępny w świetle aktualnej wiedzy lub dostępnej technologii medycznej.

Przyjęcie stanowiska ministra zdrowia odrzucającego możność odpłatnego wykonania przez SPZOZ świadczenia na rzecz ubezpieczonego, czyni powyższe ryzyka realnymi, pozostawiając pacjenta często bez nadziei na niezbędną i rychłą pomoc medyczną. SPZOZ, który po wyczerpaniu przyznanego mu limitu świadczeń finansowanych przez NFZ wciąż dysponuje możliwościami wykonania takiego świadczenia, nie może tego uczynić z uwagi na wyinterpretowany z przepisów prawa przez ministra zdrowia zakaz komercyjnego udzielania przez SPZOZ-y świadczeń osobom uprawnionym.

W rezultacie pacjent znajduje się w położeniu, w którym z jednej strony nie otrzyma świadczenia finansowanego przez NFZ, jako że skończyła się pula zakontraktowanych świadczeń, z drugiej - nie może kupić tego samego świadczenia w SPZOZ-ie, gdyż zakazuje tego interpretacja Ministerstwa Zdrowia.  Pozostaje mu wówczas udanie się do niepublicznego ZOZ-u, o ile oferuje on danego rodzaju świadczenie.

Powstaje jednak pytanie, dlaczego środki pochodzące z zapłaty za świadczenie nie mogą zasilić publicznego systemu ochrony zdrowia? Drugie, istotniejsze pytanie brzmi: kogo należy obciążyć odpowiedzialnością, jeżeli taki pechowy pacjent nieprzyjęty w SPZOZ-ie z powodu wyczerpania limitów i zakazu odpłatnego świadczenia usług zdrowotnych dozna pogorszenia stanu zdrowia lub umrze (a nie zajdą przesłanki z art. 7 UZOZ)?  

W przypadkach, w których ubezpieczeni pacjenci nie są de facto uprawnieni do otrzymania świadczenia finansowanego przez NFZ, odpłatne udzielenie takiego świadczenia przez SPZOZ jest dopuszczalne.

Dostęp osoby ubezpieczonej do świadczeń finansowanych przez NFZ (a raczej jej brak) nie zostaje przecież naruszony przez to, że dana usługa medyczna, w istocie im niedostępna wskutek wyczerpania limitu albo nieobjęcia danego świadczenia lub jego wyższego standardu koszykiem gwarantowanym, jest świadczona innemu pacjentowi odpłatnie. Nie ma wówczas naruszenia zasady równego dostępu do świadczeń zdrowotnych, gdyż udzielenie odpłatnej usługi zdrowotnej nie wpływa na wykonanie świadczeń gwarantowanych ze środków publicznych.

Zasada równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej stosuje się bowiem do świadczeń gwarantowanych przez publiczny system opieki zdrowotnej, a nie do świadczeń, których system ten de facto nie zapewnia. Stąd wniosek, że komercyjne świadcznie usług zdrowotnych przez SPZOZ-y nie narusza tej zasady, pod warunkiem, że nie odbywa się kosztem świadczeń zakontraktowanych z NFZ. Zauważmy, że stanowisko ministra zdrowia szkodzi też pacjentom, których nie stać na płatne leczenie, gdyż lista oczekujących na świadczenia gwarantowane mogłaby się zmniejszyć dzięki skorzystaniu przez innych pacjentów z płatnego standardu danego świadczenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH