SN zdecyduje, gdzie będzie toczył się proces znanej okulistki Fot. archiwum RZ

Nie wiadomo, gdzie będzie toczył się ponowny proces oskarżonej o korupcję znanej okulistki prof. Ariadny G.-Ł. Prokuratura po uzupełnieniu materiałów śledztwa uznała, że właściwy jest sąd w Katowicach i tam przesłała akta. Katowicki sąd odesłał jednak je do Warszawy.

Sprawę ma ostatecznie rozstrzygnąć Sąd Najwyższy - dowiedziała się PAP w katowickiej prokuraturze.

Kilka lat temu profesor Ariadny G.-Ł. została oskarżona o korupcję. Zdaniem Prokuratury Okręgowej w Katowicach jako kierownik kliniki przyjmowała łapówki od przedstawicieli dwóch firm medycznych. W listopadzie 2013 r. Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy uniewinnił oskarżoną od 13 zarzutów korupcyjnych. Po apelacji prokuratury, w czerwcu 2014 r., sąd II instancji nakazał powtórzenie procesu.

O zwrocie aktu oskarżenia prokuraturze warszawski sąd rejonowy zdecydował w listopadzie 2014 r. Uznał, że materiał dowodowy wymagał uzupełnienia. W styczniu warszawski sąd okręgowy nie uwzględnił zażalenia prokuratury, według której dowody zgromadzone w sprawie były kompletne. Po prawomocnej decyzji sądu prokuratorzy musieli jednak je uzupełnić.

Zgodnie ze wskazaniami sądu, prokuratura miała ustalić ile było przetargów w katowickiej klinice w okresie objętym zarzutami, które firmy w nich uczestniczyły, jaki był tryb powoływania komisji przetargowych, kto typował kandydatów na członków komisji i czy podlegali oni zatwierdzeniu. Prokuratorzy mieli też przedstawić, ile przetargów wygrały firmy, które reprezentował świadek oskarżenia, który zeznał, że wręczał Ariadnie G.-Ł. łapówki.

- Po decyzji sądu w ramach śledztwa wykonano kilkanaście dodatkowych czynności. Później do sądu ponownie skierowano akt oskarżenia - powiedziała w poniedziałek PAP prok. Agnieszka Wichary z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Prokuratura uznała, że właściwym do rozpoznania jest nie sąd w Warszawie - gdzie toczył się pierwszy proces okulistki i który później nakazał uzupełnienie materiałów śledztwa - lecz Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Katowiccy sędziowie byli innego zdania i przesłali sprawę ponownie do Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy. Tamtejszy sąd się z tym nie zgodził i wystąpił do SN, by zajął stanowisko w tej sprawie.

Głównym powodem, dla którego pierwszy proces toczył się w Warszawie był fakt, że spora część świadków mieszka właśnie w tym mieście. Prokuratura argumentuje, że większości z nich nie trzeba wzywać do sądu, a jedynie wystarczy odczytać ich wcześniejsze zeznania.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH