Rzeszów: zakończenie procesu byłego dyrektora szpitala o naruszanie praw pracowniczych

W Sądzie Rejonowym w Rzeszowie zakończył się w czwartek (14 kwietnia) proces byłego dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie Bernarda Waśki oskarżonego o uporczywe i złośliwe naruszanie praw pracowniczych jednego z lekarzy. Wyrok ma zostać ogłoszony 21 kwietnia.

W czasie czwartkowych (14 kwietnia) mów końcowych prokurator zażądał dla Waśki 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywny w wysokości 5 tys. zł i dwuletni zakaz zajmowania stanowisk dyrektorskich w ochronie zdrowia. Oskarżony i jego adwokat wnioskowali o uniewinnienie.

Oskarżony zgodził się jeszcze w czasie rozpoczęcia procesu na ujawnienie personaliów i pokazanie twarzy. Zgodę tę podtrzymał na czwartkowej (14 kwietnia) rozprawie.

Proces rozpoczął się w czerwcu 2008 roku. Waśko został oskarżony przez jasielską prokuraturę o bezpodstawne odmówienie zatrudnienia na stanowisku ordynatora oddziału neurologii doktora Jerzego B., mimo że wygrał on konkurs na to stanowisko.

Ponadto dyrektor miał też znieważać i poniżać lekarza, podważać w oczach personelu jego autorytet i naruszać jego dobra osobiste. Miał odmówić mu przyznania zaległego urlopu, udzielić nagany, a następnie zwolnić dyscyplinarnie bez wydania świadectwa pracy.

Doktor B. w rozmowie z dziennikarzem na początku procesu powiedział, że powodem szykanowania go przed dyrektora był fakt, że to on wygrał konkurs na stanowisko ordynatora oddziału neurologii, a nie kolega dyrektora.

B. pracował w tym szpitalu od 1986 roku. Siedem lat później, po uzyskaniu II stopnia specjalizacji został zastępcą ordynatora. Po wygranym konkursie na stanowisko ordynatora oddziału w 2000 roku nie został na nim zatrudniony, choć wykonywał obowiązki wynikające z tej funkcji.

Powstały konflikt miał skutkować dalszymi szykanami. Trzy lata później lekarz chciał pójść na kilkanaście dni zaległego urlopu, dyrektor udzielił mu zaledwie kilku dni. B. nie przyszedł jednak do pracy, uznał bowiem, że jest na zaległym urlopie. Dyrektor zwolnił go dyscyplinarnie.

W procesach cywilnych i z tytułu prawa pracy doktor B. otrzymał już blisko 90 tys. zł wraz z odsetkami zadośćuczynienia i odszkodowania.

Wcześniej postępowanie w tej sprawie prowadziła rzeszowska prokuratura, ale trzykrotnie je umarzała ze względu na brak znamion czynu zabronionego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH